Peli Air Case 1535
Bałkany praktycznie Sponsorowane

W co pakować sprzęt elektroniczny, by bez szwanku przetrwał podróż? Nasz test walizki Peli Air Case 1535

-
16 maja 2018

Dwa aparaty, dwie kamery, gimbal, obiektywy, kable, ładowarki, dron i inne gadżety elektroniczne jeżdżą z nami w każdą podróż. Do tej pory pakowaliśmy je w plecaki lub torby, albo walały się luzem po wnętrzu samochodu. Efekt był tego taki, że nawet w niewielkim wnętrzu Kianki czasami trudno było coś znaleźć. Po zmianie samochodu zaczęliśmy nieco większą wagę przykładać do tego, by jakoś uporządkować przewożone przez nas rzeczy, również przez wzgląd na ich wartość oraz bezpieczeństwo. Traf chciał, że w tym roku otrzymaliśmy do testów walizkę Peli Air Case 1535, która miała nam to zadanie znacząco ułatwić.

Duże auto = duży bałagan

Szczerze mówiąc po zakupie Logana liczyliśmy na to, że w trakcie dłuższych podróży nie będziemy wyglądali jak cygański tabor albo jak osoby, które z całym dobytkiem przemierzają Europę. Nasza Kianka zwykle załadowana była po dach, choć zazwyczaj naprawdę braliśmy tylko potrzebne rzeczy. W większym samochodzie ten problem miał zniknąć. I po części tak było, m.in. dlatego, że zaczęliśmy większą wagę przykładać do tego w co i jak się pakujemy. I choć ubrania, sprzęt biwakowy czy kuchenny mogą być przewożone w workach czy torbach, o tyle elektronika już niekoniecznie. Pamiętam, jakiego wstydu się najedliśmy, gdy oddawaliśmy rok temu nasze aparaty do czyszczenia. Pani w serwisie po wstępnych oględzinach zapytała się, czy “Pracowali państwo w jakimś dużym zapyleniu?”. Generalnie odpowiedź brzmiała: nie. Po prostu nasze aparaty przez większość czasu podróżowały w torbach foto pod moimi nogami, obok fotelu pasażera, w dość dużej ilości piasku i kurzu (tu drobna uwaga: zdarzało nam się Kiankę sprzątać, ale podczas wyjazdów, gdy snuliśmy się po szutrowych czy piaskowych drogach, sporo pyłu dostawało się do środka i ciężko było się go w trakcie podróży pozbyć). Jak sami wiecie nie jest to najlepsze środowisko dla sprzętu fotograficznego. I tu z pomocą miała nam przyjść walizka Peli Air Case 1535.

Peli Air Case 1535

Peli Air Case 1535 niepotrzebny gadżet czy niezbędnik podróżnika?

Kiedy pojawiła się możliwość przetestowania walizki Peli Air Case 1535 dysponowaliśmy jeszcze tylko Kianką. Zastanawiałam się wtedy, w jaki sposób zmieścimy w niej dodatkowy, spory i trudny do upchnięcia bagaż. Problem ten jednak sam się rozwiązał, bo w międzyczasie zmieniliśmy samochód. Ale tu od razu pojawia się pierwsza wskazówka – przy małym aucie walizka zamiast być ułatwieniem w podróży, może Was tylko frustrować, ze względy na jej gabaryty (55.8 x 35.5 x 22.8 cm). Przy dużym aucie, gdy możliwości ustawiania bagaży są większe, ta kwestia przestaje być problematyczna. Walizka Peli Air Case 1535 została stworzona przede wszystkim dla tych, którzy latają samolotami, gdyż spełnia wymagania bagażu podręcznego. Jednak to, co jest jej największą zaletą, to jakość wykonania oraz solidność. Już na pierwszy rzut oka widać, że nie jest to “tani kawałek plastiku”, tylko pełnowartościowy produkt. Wszystkie zaczepy oraz rączki są mocne i sprawiają wrażenie, że potrafią dużo znieść i przetrwać wiele wyjazdów. Grubość ścianek oraz miękkiego wykończenia zagwarantuje nam duży zakres bezpieczeństwa dla całej elektroniki znajdującej się w środku.

Peli Air Case 1535

Peli Air Case 1535

No właśnie, jeśli o wnętrze walizki chodzi, to wyłożone jest pianką, a dodatkowo użytkownik może sobie sam, na wymiar, stworzyć przegródki. Jest to niezwykle wygodne, bo pozwala na dopasowanie walizki do własnych potrzeb. My najpierw poukładaliśmy w niej wszystko to, co chcieliśmy, aby było w niej przewożone i dopiero na tej podstawie Marek dociął ścianki przegródek. I choć wydawało nam się, że powinna pomieścić absolutnie całą naszą elektronikę (oprócz drona, który podróżuje w swoim dedykowanym plecaku), to okazało się, że niestety część rzeczy musi zostać spakowana do czegoś innego. Np. przedłużacz (tak, wiem, to nie jest elektronika, ale czasami trzeba ją naładować, a wtedy uwierzcie – przedłużacz jest niezbędny) oraz parę innych drobiazgów. Nasza lustrzanka, choć się zmieściła do walizki, to już bez swojej torby, która musiała zostać zabrana osobno. Na pewno Peli Air Case 1535 pozwoliła nam na bezpieczne przewożenie cenniejszych rzeczy, takich jak np. pożyczony od mojego Taty obiektyw oraz na uporządkowanie wszelkiej maści kabli, ładowarek, power banków i tego typu gadżetów.

Peli Air Case 1535

Peli Air Case 1535

Ciekawostką odnośnie walizki jest fakt, iż posiada automatyczny zawór wyrównawczy, który zabezpiecza przed wnikaniem wody i kurzu podczas wyrównywania ciśnienia. Dzięki temu można mieć pewność, że nasz sprzęt nie zostanie zanieczyszczony czy zalany. Dodatkowo jest ona zaopatrzona w kółeczka oraz rączkę, ale z nich praktycznie nie korzystaliśmy, bo z racji nocowania w namiocie dachowym nie musieliśmy nigdzie chodzić z naszymi bagażami. Na koniec inna ważna informacja – walizka ma dożywotnią gwarancję. Więc jeśli cokolwiek stanie się np. z którąkolwiek z jej części, zawsze można ją zareklamować.

Peli Air Case 1535 czy warto?

Na pewno walizka Peli Air Case 1535 jest idealnym rozwiązaniem dla tych, którzy w podróż zabierają sporo drogiego sprzętu i chcą zadbać o jego bezpieczeństwo. W przypadku przewożenia jej autem należy mieć na względzie, że zajmuje trochę miejsca. Jej jakość wykonania nie pozostawia żadnych wątpliwości, że jest to produkt, który przetrwa wiele. Fakt faktem po naszej majówce nieco porysowało się jej wieko, ale to tylko aspekt wizualny, który nie ma żadnego wpływu na przewożone w jej wnętrzu rzeczy. Na pewno wadą walizki jest jej cena – ponad 1000 zł, co raczej może skłonić do jej zakupu profesjonalistów, których sprzęt foto/video ma naprawdę dużą wartość i chcę mieć pewność, że w podróży nic mu się nie stanie. Dodatkowo, z perspektywy czasu i włamania do naszego samochodu zastanawiamy się, czy rzeczywiście dobrym pomysłem jest trzymanie wszystkich, cennych rzeczy w jednym miejscu. Pod kątem porządku – na pewno. Pod kątem kradzieży – już niekoniecznie. Bo choć w dniu włamania aparaty nie były w walizce, to tak czy inaczej złodziej by się obłowił, gdyby ją zabrał. I choć ostatecznie nic nam z samochodu nie zginęło, to podczas kolejnych podróży będziemy musieli mieć się bardziej na baczności.

Peli Air Case 1535 – dane techniczne
  • korpus: Proprietary Polypropylene Blen
  • zatrzask: ABS
  • o-ring: EPDM, Peli Air, PELI case, skrzynia lotnicza, walizka
  • korpus odpowietrznika: ABS
  • wylot odpowietrznika: Hi-Flow Gore-Tex 3 Micron Hydrophobic Non-Woven
  • pierścień uszczelniający O-ring odpowietrznika: 70 Shore Nitrile
  • głębokość pokrywy:  5.1 cm
  • głębokość dna: 13.2 cm
  • głębokość łączna: 18.3 cm
  • wymiary wewnętrzne: 0.027 m³
  • masa z wkładką piankową: 4.5 kg
  • masa bez wkładki piankowej:  3.9 kg
  • pływalność:  29.4 kg
  • temperatura minimalna: -51 ° C
  • temperatura maksymalna:  71 ° C

TAGI
Powiązane wpisy