Albania

Kossakowski i Wojciechowska, czyli o pogłębianiu bałkańskich stereotypów

on
16 kwietnia 2014

Już od pewnego czasu zabierałam się za ten wpis, bo cały czas się zastanawiałam, czy jest sens o tym pisać. Ale po ostatnich kilku rozmowach, doszłam do wniosku, że jednak warto.

Ze stajni TVNu wyszedł kolejny program, który pokazuje Bałkany w niezbyt korzystnym świetle. Zamiast ukazać piękno i różnorodność tego fenomenalnego regionu Europy, znów mamy przedstawiany jakiś niewielki wycinek z tamtejszej kultury. Bo ze znachorami i uzdrowicielami, których w swoich programach ukazuje pan Kossakowski, ja osobiście na Bałkanach nie miałam do czynienia. Oczywiście było tak dlatego, że ich nie szukałam, gdyż nie miałam takiej wewnętrznej potrzeby. Problem jednak polega na tym, że program pana Kossakowskiego jest tak skonstruowany, jakby Bałkany znachorami i uzdrowicielami stały.

Zacznę jednak od tego, że pierwszym programem wyprodukowanym przez TVN, który zahaczył o temat Bałkanów, była „Kobieta na krańcu świata”. Bardzo lubię sposób, w jaki Martyna Wojciechowska pokazuje życie kobiet w różnych częściach naszego globu. Dlatego też z niecierpliwością czekałam na odcinek, w którym odwiedza Albanię. No i odwiedziła. I pokazała historię zaprzysiężonych dziewic, czyli kobiet, które wyzbyły się swej kobiecości i stały się mężczyznami. Nie przeszły jednak operacji plastycznych, lecz zmieniły się mentalnie, a także zaczęły ubierać się jak faceci. Dawniej, oraz częściowo nadal w niektórych regionach Albanii, dziedziczyć majątek mogą tylko mężczyźni. Jeśli w rodzinie rodziły się same dziewczynki, któraś z nich mogła stać się zaprzysiężoną dziewicą, czyli przestawała być teoretycznie kobietą, więc mogła dziedziczyć. Jest to jednak tradycja, która zanika, a młodzi Albańczycy są raczej dalecy od jej kultywowania. Nie przeczę, że jest to bardzo ciekawe, ale po emisji tego odcinka znajomy zapytał się mnie: „Ty…ruda, a w tej Albanii spotkałaś dużo bab zamienionych w chłopów?” Szczerze mówiąc nawet, gdybym takowe spotkała, to jak miałabym stwierdzić, że akurat mam do czynienia z zaprzysiężoną dziewicą? Zajrzeć do spodni? W każdym razie, sporo osób, które obejrzało albański odcinek „Kobiety na krańcu świata” i rozmawiało później ze mną, miało jakiś lekki niesmak, który wynikał z tego, że pokazano ten kraj bardzo jednoznacznie, jako miejsce, gdzie mimo XXI wieku kultywuje się jakieś dziwne tradycje.

Mija trochę czasu, a TVN na swoim kanale TTV wypuszcza kolejną, bałkańską perełkę, czyli wcześniej wymieniony program „Kossakowski. Szósty Zmysł. Bałkany”. Gdy tylko usłyszałam, że w telewizji będzie coś o Bałkanach, strasznie się ucieszyłam. Moja radość trwała jednak krótko, bo do obejrzenia kilku odcinków. Nie znałam wcześniejszych serii programu pana Kossakowskiego, więc nie wiedziałam, czego się spodziewać.

W opisie programu znajdujemy:

Tym razem Przemek Kossakowski wybierze się na Bałkany i zbada, jak zwykle na własnym ciele, tamtejsze metody uzdrawiania. Rytualne samookaleczenie, starodawne cygańskie obrzędy, podcinanie skóry…

W czwartym sezonie programu “Kossakowski. Szósty zmysł” Przemek odwiedzi m.in. Rumunię, Serbię i Macedonię, spotka się z najbardziej tajemniczymi uzdrowicielami. Doświadczy tego, czego nie będzie mógł ani pojąć, ani wytłumaczyć.

Po magicznej Ukrainie i rozległej Rosji, kolorowe i nieobliczalne Bałkany zaskoczą Kossakowskieg różnorodnymi i często drastycznymi metodami uzdrawiania. Czy zdecyduje się im poddać?

Kossakowski BałkanyNo i pan Przemysław poddaje się np. masażom pleców, które maja zapobiec w przyszłości problemom z prostatą; kolejni znachorzy przepowiadają mu ile będzie miał dzieci (za każdym razem ta liczba jest inna) oraz wyganiane są z niego demony. Ratuuuuuunku! A później słucham lub czytam wypowiedzi, w których ktoś twierdzi, że Bałkany są zacofane, że ludzie tam są dziwni, a w ogóle to jest tam niebezpiecznie. Kiedy ktoś ogląda pana Kossakowskiego, czy Martynę Wojciechowską, to faktycznie może sobie pomyśleć, że ten region Europy jest nadal cywilizacyjnie daleko z tyłu. Ja oczywiście rozumiem, że tego typu kontrowersyjne tematy lepiej się sprzedają, ale są równocześnie krzywdzące dla bogatej tradycji Bałkanów oraz są krzywdzące dla ludzi tam mieszkających (w szczególności, że znacząca większość z nich nie korzysta z usług znachorów czy wróżek). Rozumiem też, że tak jak polskie szeptunki, tak i bałkańscy znachorzy, są elementem kultury ludowej. Jednak są to jakieś niewielkie procenty tejże kultury, a mimo wszystko kolejni twórcy skupiają się właśnie na nich. Jedyne pocieszenie jest w tym, że program pana Kossakowskiego nie ma zbyt dużej widowni, gdyż nie każdy ma dostęp do kanału TTV oraz chce oglądać bałkańskich znachorów po godzinie 22.

TAGI
POWIĄZANE POSTY