Albania

Ceny w Albanii [2016]

on
17 listopada 2014

Dość często dostajemy od Was zapytania dotyczące cen w Albanii. Bo o większości bałkańskich krajów łatwiej jest znaleźć informacje na ten temat w sieci, natomiast Albania nadal pozostaje dość enigmatyczna. Ale spieszymy z pomocą zaczynając od dość trywialnego stwierdzenia, że dla nas Polaków kraj ten jest jeszcze stosunkowo tani, w szczególności w zakresie żywności i części noclegów. Jednak od początku!

  • Albańską walutą jest lek (ALL). Przeliczenie jest dość proste: 100 lek to 3zł (z pewną niewielką końcówką). Dzięki temu szybko możemy przekładać sobie ceny z albańskiego na nasze.
  • W Albanii nadal głównie operuje się gotówką. W przeciągu ostatnich kilku lat bankomatów w tym kraju przybywa i o dziwo większość z nich działa bez zarzutu, pozwalając nawet na wypłacenie euro. Oczywiście spotkacie się z opiniami, że albańskie bankomaty zjadają karty lub się zacinają (nazwałam to syndromem “albańskich bankomatów zagłady”). Nie wiem, jak Wy, ale ja znam sporo osób w Polsce, którym nasze rodzime bankomaty zeżarły kartę. Ale czy jest to powód do generalizowania, że wszystkie tak robią? Cóż, sprzęt elektroniczny się psuje i miewa awarie, więc należy się z tym liczyć (nie tylko na Bałkanach). W Albanii znajdziemy m.in. następujące banki: Raiffeisen (ich początkowo przybywało najwięcej), Tirana Bank, Alpha Bank, Credit Bank of Albania, United Bank of Albania i parę innych.

To w takim razie, gdzie będziemy mogli zapłacić kartą? M.in w:

Carrefourze w Tiranie oraz sklepach znajdujących się w TEG (Tirana East Gate), ale również w coraz większej ilości mniejszych sklepów. Płatność kartą najbardziej rozpowszechniona jest w większych miastach oraz w nadmorskich kurortach.

na niektórych stacjach benzynowych. I tu chciałabym Was uczulić na jedno. Nawet jeśli na stacji widnieje znaczek Visa/MasterCard, to przed zatankowaniem zapytajcie się, czy terminal działa/czy ktoś potrafi go obsługiwać. Może się okazać, że terminal leży gdzieś zakurzony i nikt o nim nawet nie pamięta. Nam przez ostatnie trzy pobyty w Albanii może ze dwa-trzy razy udało się zapłacić na stacji kartą. Podobnie rzecz się miała podczas naszego pobytu w Albanii w 2016 roku. Na kilka stacji, na których tankowaliśmy, dosłownie 2 pozwoliły na płatność kartą.

– w niektórych restauracjach/barach. Tu podobnie jak w przypadku stacji, należy wcześniej się dowiedzieć, czy aby na pewno znaczek Visa/MasterCard nie znalazł się tam przypadkowo, jako wabik na klientów.

– w hotelach i pensjonatach oraz campingach głównie operuje się gotówką. Z tego, co wiem na temat hoteli od rodziców Marka, to płacili w nich tylko gotówką. Pamiętajcie, Albania zmienia się bardzo szybko, więc i ta kwestia może już wyglądać inaczej.

  • Ceny w Albanii będą się nieco różnił w zależności od tego, gdzie aktualnie przebywamy. Zasadniczo najdrożej jest wzdłuż albańskiego wybrzeża, przy czym nieco taniej będzie na północy, a nieco drożej na południu. Natomiast znacząco taniej będzie we wnętrzu kraju, w szczególności w górskich miejscowościach. Jak duża jest różnica? Momentami 100%. Przykład? Napoje (w tym piwo) kupowane w albańskich górach (przy szlakach, w sklepach, w knajpkach itd.) kosztują 100 150 leków (cena wszędzie była praktycznie stała), a na wybrzeżu ten sam napój i to samo piwo kosztować będzie 2500200 leków. To tylko mały przykład, ale to samo się będzie tyczyć też cen hoteli czy campingów.

Dla porównania cen pomiędzy Albanią a Polską przygotowałam dla Was zdjęcia ulotki z Carrefoura, które również pozwolą Wam zapoznać się z niektórymi albańskimi zwrotami 😉

DSC_0219

DSC_0223

DSC_0220

Cenny innych produktów:

– dżem figowy – 140 leków (mały słoik)

– Snickers/Mars – 60 leków

– Coca Cola – 170 leków za 2litry

– chałwa – 550 leków za opakowanie (wybaczcie nie pamiętam, jaką miało masę)

– woda mineralna – 40 leków za 1.5litra

– woreczek przypraw – 150 leków do 300 leków (w zależności od przyprawy)

– wino (białe/czerwone) – 300-500 leków (tu na cenę będzie wpływać to, gdzie robimy zakupy, czy wino jest w plastiku czy też w szklanej butli)

  • A jak się rzecz ma z benzyną? Cena Pb95 oscyluje wokół 160 leków za litr. Wartość ta może się mniej lub bardziej znacznie różnić między poszczególnymi stacjami. Najtaniej tankowaliśmy bodajże za 154 leków za litr. Niemniej w porównaniu z innymi krajami bałkańskimi (Macedonią czy Bośnią i Hercegowiną), Albania wychodziła w 2016 roku sporo drożej.
  • Ceny noclegów w Albanii będą, tak jak wszędzie, determinowane przez to, czy jedziemy tam w sezonie, czy też nie. Sezon w Albanii trwa od lipca do sierpnia i wtedy to za noclegi zapłacimy więcej, ok. 35-60 EUR za pokój (dwuosobowy). Cena będzie rosnąć wraz z wielkością wynajmowanego lokum. Jeśli marzy nam się apartament z tarasem i Bóg wie czym jeszcze, to musimy mieć nieco zasobniejszy portfel. Poza sezonem, dużo łatwiej jest znaleźć pokoje w cenie 30EUR i mniej (i to z całkiem dobrym wyposażeniem oraz lokalizacją. W tym przypadku opieram się na informacji z jednego hoteli w Sarandzie). W wielu hotelach czy pensjonatach można się targować, ale zazwyczaj tylko przy dłuższych pobytach. To tyle w teorii. W praktyce, może się okazać, że ani my, ani właściciel hoteli, nie znamy języka, w którym dałoby radę negocjować. Ale potrzeba matką wynalazku, zawsze można wziąć kartkę i na niej spisywać proponowane kwoty 😉 W przypadku campingów, znów widać podział terytorialny. W górach możemy albo nic nie zapłacić za nocleg (jak my w Valbonie), albo zapłacić 5EUR za dwie osoby plus namiot. Nad morzem oraz w miejscowościach bardziej turystycznych, jak choćby Berat i jego okolice, zapłacimy 5 EUR od osoby + takie koszty jak podłączenie do prądu, parkowanie auta, postawienie namiotu. Najdrożej płaciliśmy w Shkodra Lake Resort bo 15 EUR za jedną noc. Ale warunki były świetne, więc nie mogliśmy narzekać.
  • Bilety wstępu mają dość duży rozrzut cenowy, w zależności od tego, do jakiej atrakcji się wybieramy. W wielu miejscach na Bałkanach, w tym również w Albanii, spotkacie się z rozróżnieniem na dwa typy cen: dla miejscowych (niższe) i dla turystów zagranicznych (wyższe). Przy czym z tego, co zaobserwowałam za miejscowych można uznać innych mieszkańców Bałkanów, natomiast już turysta z Polski czy Francji, musi zapłacić odpowiednio więcej. Przy czym to więcej nie zawsze oznacza 100%.
  • Restauracje. Cóż, jak we wszystkich krajach, również w Albanii znajdziemy bardzo drogie lokale, jak i śmiesznie tanie. Podział terytorialny na wybrzeże i góry również ma swoje odbicie w cenach restauracyjnych. I tak, za porcje jedzenia jak dla 4 osób, w Valbonie zapłaciliśmy jakieś 30 zł (nie przejedliśmy tego wszystkiego), a w Thecie, super wypas dania i ileś przystawek kosztowały nas 40 zł.  Natomiast w Sarandzie czy Ksamilu za dwa dania obiadowe plus jakieś picie zapłaciliśmy coś koło 50-60 zł. Różnica będzie większa, jeśli postanowimy zjeść owoce morza, jakieś wykwintne ryby itp.

Generalnie jeśli planujecie objazdówkę kilku bałkańskich krajów, to Wasz portfel na pewno odrobinę odetchnie w Albanii, w szczególności jeśli do porównania wzięlibyśmy Chorwację, Grecję czy Czarnogórę. Równie tanio, a w pewnych kwestiach taniej (benzyna), jest w Bośni i Hercegowinie. Niemniej jednak Albania pozwala sporo zaoszczędzić, w szczególności jeśli chcemy więcej przebywać w górach i dużo nocować na dziko. Przebywając na wybrzeżu należy mieć świadomość, że kasa będzie lecieć jak woda z wodospadu, gdyż jest tam jednak sporo drożej niż w innych częściach Albanii.

Zapisz

Zapisz

TAGI
POWIĄZANE POSTY