Bałkańskie Wyprawy Bałkany 2014/15

BST 2014/15. Jeszcze bardziej zimowe Sarajewo. Zdjęcia

-
28 grudnia 2014

Prognozy pogody o dziwo się sprawdzają i na dzisiaj zapowiadane opady deszczu i śniegu niestety nawiedziły Sarajewo. Rano sypał śnieg, co było jeszcze do przeżycia. Ale później zaczął padać deszcz, co nie było już tak przyjemne i miłe. Z tego też powodu dziś postanowiliśmy pokręcić się po mieście i pozwiedzać muzea. Nie przewidzieliśmy tylko jednego – w niedzielę muzea w Sarajewie są nieczynne, a w każdym razie te, które nas interesowały (Muzeum Olimpiady oraz Muzeum Sarajewa). Za to odwiedziliśmy wystawę poświęconą Srebrenicy oraz Syrii, gdzie obejrzeliśmy również dokument o oblężonym Sarajewie. Łzy lały mi się strumieniami i wcale się tego nie wstydzę. Po opuszczeniu wystawy, trudno było nam dojść do siebie. Dlatego też udaliśmy się na spacer, o którym opowiedzą poniższe zdjęcia.

Rano jeszcze sypał śnieg. Można było zakupić parasolki, których wczoraj nie było widać obok Sebilj.

Sebij

Jak w większości miast, również w Sarajewie osbywa się świąteczny jarmark. Niestety dominuje na nim chińszczyzna i to niezbyt wysokich lotów.

Jarmark Świąteczny Sarajewo

Na szczęście na jarmarku można zaopatrzyć się w sok z granatu, który świetnie gasi pragnienie i doładowuje organizm witaminami, tak potrzebnymi w tę niezbyt przyjemną pogodę.

sok z granata Sarajewo

Odwiedziliśmy również halę targową na placu Markale. Zarówno wegetarianie, jak i mięsożercy znajdą tam coś dla siebie 😉

hala targowa markale

hala targowa markale

Zatrzymaliśmy się na chwile przy wiecznie płonącym ogniu.

wieczny ogień

Po drodze na olimpijski stadion trafiliśmy na te wyjątkowo dziwne bloki. Nagle Marek się zatrzymuje i stwierdza: “Czy do tych bloków jeździ kolejka?”. No cóż, nie kolejka, ale coś w rodzaju wind. Samo osiedle robiło dość przytłaczające wrażenie.

Sarajewo osiedle

Odwiedziliśmy również kompleks olimpijski Zetra, gdzie planowaliśmy odwiedzić wystawę poświęconą olimpiadzie. Niestety, wystawa była zamknięta, a my mogliśmy stadion obejrzeć z zewnątrz. Niewątpliwie wszędzie w oczy rzucał się Vućko.

DSC02221

Vućko

Wracając do hostelu przyglądaliśmy się mostom. Ten zrobił na nas najbardziej pozytywne wrażenie ze względu na swoją architekturę i pomysł z ławkami na jego środku.

Sarajevo most

Dalszą część naszego dnia w Sarajewie opiszę w pełnej relacji, gdyż wybaczcie, ale wieczorem będziemy się szybko kładli spać, bo w poniedziałek z samego rana ruszamy do Albanii 🙂

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy