Bałkańskie sprawy

Bałkany na filmowo. Część 2

on
24 marca 2015

Zapraszam Was na drugą część Bałkanów na filmowo, w której skupimy się trochę na nowszych dziełach, a trochę na tych starszych, które wskazaliście po opublikowaniu poprzedniego wpisu poświęconego tej tematyce. Zatem zaczynamy!

Źródło nadziei, reżyser Russell Crowe

Film ten wszedł do polskich kin w marcu 2015 roku, więc jest to najświeższy z obrazów, w którym Bałkany odgrywają ważną rolę, stanowiąc tło dla losów głównych bohaterów. Mamy rok 1919, 3 lata po bitwie o Çanakkale (Gallipolii w Turcji), w której walczyły liczne oddziały brytyjskie, nowozelandzkie i australijskie. Na skalistych klifach zginęły tysiące żołnierzy, zarówno po stronie tureckiej, jaki po stronie ententy. Do Turcji przybywa z Australii Joshua Connor – farmer, którego trzej synowie zaciągnęli się do wojska i zostali wysłani do Gallipolii. Niestety przez trzy lata nie zostali odnalezieni ani żywi, ani martwi. Ojciec postanawia odnaleźć ich na własną rękę. Ta decyzja splata jego losy z piękną Ayshe (Olga Kurylenko) oraz dowódcą wojsk tureckich – Majorem Hasanem (Yılmaz Erdoğan – moim zdaniem najlepiej zagrana rola w całym filmie). Źródło nadziei to film na wskroś romantyczny, poruszający, wciągający, a do tego obfitujący we wspaniałe zdjęcia, ukazujące piękno Turcji. Dwie godziny w kinie przeleciały mi nie wiem kiedy, a podczas seansu nie raz ocierałam łzy, choć nie należę do osób łatwo wzruszających się w trakcie oglądania filmów.

Droga Halimy, reżyser Arsen A. Ostojić

Film ukazuje jak wojna na Bałkanach potrafiła namieszać w ludzkich losach. Mamy lata 70te ubiegłego wieku w Bośni i Hercegowinie. Poznajemy Halimę i jej kochającego męża Slavomira. Wiodą  proste i ubogie życie, którego największą rysą jest to, że nie mogą mieć dzieci. Ich spokojne życie przerywa Safija – bratanica Halimy, która odkrywa, że zaszła w ciążę z katolikiem, sama będąc muzułmanką. Od tej pory w losach bohaterów nic nie jest już takie proste. Przenosimy się w lata 90te, kiedy to do domu Halimy przybywają czetnicy i porywają jej ukochanego męża oraz…syna. Zrozpaczona kobieta zostaje sama. Film po chwili przenosi nas do roku 2000, kiedy to Halima stara się odnaleźć szczątki po swych zaginionych i najpewniej zmarłych bliskich. Niestety okazuje się nie być to prostym zadaniem, a główna bohaterka będzie musiała zmierzyć się z demonami przeszłości. Droga Halimy to film na wskroś smutny, lecz nakręcony bez zbędnej przesady czy melodramatyzmu. Nie ma w nim szybkiej akcji, wszystko toczy się w swoim, dość powolnym tempie. Oglądając go, zastanawiałam się, jak to jest możliwe, że los potrafi być tak zagmatwany.

Grbavica, reżyser Jasmila Žbanić

Grbavica jako nazwa nie jest obca tym, którzy choć trochę interesują się Sarajewem i jego historią. W skrócie, jest to po prostu dzielnica stolicy Bośni i Hercegowiny, w którego w trakcie okupacji trwały jedne z cięższych walk i ostrzałów. Dla zachodniej opinii publicznej nazwa ta nie wiele oznacza/oznaczała, stąd też film w reżyserii Jasmili Žbanić możecie spotkać pod tytułem “Sekret Esmy”. Grbavica opowiada losy matki (Esme) i córki (Sara), które wiodą względnie spokojne życie w Sarajewie. Przychodzi jednak taki moment, w którym obie muszą zmierzyć się z tym, co wydarzyło się w przeszłości. A wszystko za sprawą błahego wydarzenia. Sara chce jechać na wycieczkę klasową, która kosztuje sporo pieniędzy, jednak dla dzieci bohaterów wojennych jest ustalona zniżka. Dziewczyna żyje w przekonaniu, że jej ojciec zginął na wojnie i jest bohaterem. Esme jednak nie potrafi powiedzieć córce prawdy i stara się zdobyć pieniądze na wycieczkę, zatrudniając się w nocnym klubie jako kelnerka. Reżyserka filmu skupia się na ranach, jakie wojna pozostawiła w sercach i duszach kobiet, ukazując ich dramat, z którym najczęściej muszą sobie radzić w samotności. Grbavica została nagrodzona w Berlinie Złotym Niedźwiedziem, jako najlepszy film 2006 roku.

Uciec przed śmiercią, reżyser Élie Chouraqui

Hollywoodzcy aktorzy nie zawsze gwarantują wysoką jakość filmu. W przypadku filmu Uciec przed śmiercią (po angielsku Harrison’s flowers) aktorzy okazali się być gwarantem naprawdę dobrego i mocnego kina. Harrison Lloyd – fotograf i zdobywca nagrody Pulitzera decyduje się przyjąć ostatnie zlecenie w swej zawodowej karierze i udaje się do ogarniętej wojną Jugosławii. Niestety kiedy tam trafia, przepada bez wieści. Jego żona Sara nie wierzy w jego śmierć i wyrusza na poszukiwania do kraju, o którym praktycznie nic nie wie, a który dodatkowo ogarnięty jest wojną. Mamy w filmie kilka przewijających się motywów – motyw drogi, miłości, która może pokonać wszelkie przeszkody oraz oczywiście motyw wojny bałkańskiej. Mnie osobiście film się podobał, może też za sprawą lubianych przez mnie aktorów czyli Adrien Brody i Andie MacDowell.

Ziemia niczyja, reżyser Danis Tanović

Jest rok 1993, Bośnia. Na sporym, otwartym polu stoją na przeciw siebie wojska Serbów i Bośniaków. Pomiędzy nimi znajduje się pas ziemi nienależącej do żadnej ze stron, a na nim okop. W trakcie mglistego dnia, bośniacki oddział mający zmienić swoich kolegów, gubi się i wpada w zasadzkę. W okopie, na pasie ziemi niczyjej, znajduje się Bośniak i Serb oraz ranny, bośniacki żołnierz, który dodatkowo leży na minie. Z powodu zaistniałej sytuacji obie strony konfliktu postanawiają zawiesić broń i wspólnie rozwiązać problem. Na wieść o tym wydarzeniu przybywa telewizja, która zaczyna wszystko relacjonować. Film przepełniony jest czarnym humorem i dialogami, które na pierwszy rzut oka wydają się być mocno zabawne, lecz przekazują istotne treści i wątpliwości na temat całej wojny na Bałkanach.

Księga rekordów Szutki, reżyser Aleksandar Manic

Żeby nie było, że Bałkany to tylko trudne i poważne tematy, na koniec coś z przymrużeniem oka i naprawdę zabawnego. Zacznę od tego, że Szutka, to dzielnica Skopje, która zamieszkana jest przez romską społeczność. Reżyser z lekkim dystansem, czasem przymrużeniem oka pokazuje romską społeczność Szutki przez pryzmat ich dążenia do bycia w czymś najlepszym. Mamy zatem rywalizację w tym, kto ma najwięcej kaset magnetofonowych; konkurs piosenki tureckiej, która polega na tym, aby wzruszyć jak największą liczbę słuchaczy. Film jest barwny, zabawny ale niesie też całkiem trafne i dobre przesłanie – rywalizacja może być zdrowa, może być ciekawa i sama w sobie może daną społeczność integrować. W obecnych czasach rywalizowanie tylko dzieli i dostarcza najczęściej mnóstwa negatywnych emocji.

TAGI
POWIĄZANE POSTY