Balkan Burger w Warszawie – czyli street food po bałkańsku

Kulinaria

Myślę, że większości z Was Balkan Burgera przedstawiać nie trzeba. Fakt, do tej pory ta streetfoodowa restauracja kojarzona była z Wrocławiem i pojawianiem się gościnnie na różnych festiwalach czy wydarzeniach na terenie całej Polski. Jednak od niedawna Balkan Burger działa również w Warszawie. Nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy tam nie zajrzeli. Czy było warto? Przekonajcie się sami.

Burgery po bałkańsku?

Balkan Burger, jak sama nazwa wskazuje, specjalizuje się w burgerach. Ale oczywiście burgerach w bałkańskim stylu. Zamiast zwykłej bułki mamy więc lepinję. A w jej wnętrzu kryje się oczywiście mięsiwo. Do wyboru jest wołowina lub baranina. Do tego masa dodatków. W zależności od burgera może to być np. szopski ser, grillowana papryka i wiele innych. Dla wegetarian mamy też dobrą informację. Balkan Burger ma w swojej ofercie również wege opcje. Tu do wyboru jest smażony ser, camembert albo kotlet z czerwonej fasoli. Nawiązania do Bałkanów pojawiają się nie tylko w warstwie smakowej. Również w nazwach burgerów. Jest więc Hajduk, Partizan, Crvena Zvezda czy Diktator.

Balkan Burger

Balkan Burger w Warszawie

Na początku czerwca Balkan Burger otworzył swoje skromne progi w Warszawie. Piszemy o skromnych progach, bo nie jest to restauracja ze stolikami, lecz malutki lokal zlokalizowany w pawilonach przy ul. Wolskiej. Tuż obok działa kilka innych, podobnych restauracyjek, np. z kuchnią nepalską czy kebabami. Oczywiście, jeśli zapragniecie zjeść na miejscu, to czekać na Was będą dwa stoliczki. Jednak większość osób decyduje się zamówić burgery na wynos.

Balkan Burger

O Balkan Burgerze

Postanowiłam podpytać Marcina, który stoi za konceptem Balkan Burgera, o plany na przyszłość, sukcesach i warszawski lokal.

Balkan Burger
Fot. Balkan Burger
  • Ruda: Do tej pory Balkan Burger kojarzony był głównie z Wrocławiem oraz z pojawianiem się np. na Festiwalu Pannonica. Dlaczego zdecydowaliście się otworzyć kolejny punkt właśnie w Warszawie?

Marcin: Od dawna planowaliśmy rozszerzenie działalności na inne miasta Polski. Jeżdżąc naszym foodtruckiem od Szczecina po Nowy Sącz stale słyszeliśmy, że „tu by się przydał taki Balkan!” Plany rozwoju na inne miasta  pokrzyżowała epidemia koronawirusa oraz wybuch wojny . Skoncentrowaliśmy się na naszej wrocławskiej dziłalności, ale pojawił się Bojan, którego znaliśmy z Bałkańskiej Duszy i od razu zaiskrzyło. Bojan jest bardzo przedsiębiorczy i mocno związany z Bałkanami, mimo tego że mieszka w Polsce już 11 lat. Ale czuć, że tęsknił bardzo za smakami serbskiej ulicy, a teraz jest przeszczęśliwy, że może je serwować w Warszawie. I od razu widać to po opiniach na Google Maps, gdzie zdobywa najwyższe noty.

  • R: Na rynku jesteście już od wielu lat. Jak sądzisz, w czym tkwi Wasz sukces i rozpoznawalność?

M: W październiku stuknie nam 8 lat. Za tym sukcesem kryje się tytaniczna wręcz praca, upór, konsekwencja. Od 2015 roku wiele było sytuacji kryzysowych, ale to dzięki naszej dużej społeczności, która pokochała Bałkana, jesteśmy na drodze do rozwoju. Wbrew pozorom kuchnia bałkańska czy bałkański streetfood jest w Polsce bardzo mało znany. Mimo licznych podróży Polaków do Chorwacji nie każdy kojarzy czym jest Pljeskavica czy Cevapcici. W Polsce rządzi pizza i kebab – takie są realia. Ale dzięki social mediom jak Facebook czy Instagram udało nam się zbudować dużą grupę stałych gości we Wrocławiu, czy w miastach, gdzie często gościmy jak np. Poznań. Gastronomia nie jest łatwą branżą, szczególnie ta plenerowa – ale z powodzeniem uczestniczymy w największych eventach muzycznych czy motoryzacyjnych w Polsce.  Nie ma gotowej  recepty na sukces – trzeba trzymać odpowiednią jakości serwowanych potraw – to chyba najważniejsze.

  • R: Jeśli możesz zdradzić – jakie macie plany na przyszłość? Jeszcze większa ekspansja i pojawienie się w nowych lokalizacjach? A może szykuje się coś zupełnie nowego?

M: Docelowo chcielibyśmy mieć Bałkana w każdym większym mieście. Myślę, że Warszawa to na przykład miejsce na 4-6 punktów Bałkana. Wszystko to dopiero się zaczyna rozwijać, zgłaszają się już osoby z innych miast z zapytaniem o warunki współpracy przy otwarciu punktu Balkan Burger. Rozwój sieciowych fastfoodów z wysokiej jakości jedzeniem to przyszłość rynku gastronomicznego w Polsce.

  • R: Na koniec – jeśli nie burger to co? Jakie dania kuchni bałkańskiej są wysoko na Twojej liście ulubieńców?

M: Burek, sałatka szopska lub serbska jak kto woli, pieczona na ogniu jagnięcina, no i obowiązkowo rakija gruszkowa.

Balkan Burger
Fot. Balkan Burger

Bo miejsca tworzą ludzie

Tak, wiemy, powyższe zdanie to truizm nad truizmy. Ale w przypadku Balkan Burgera jest to dość istotna kwestia. Zaczynając od Marcina, którego mogliście po części poznać wcześniej w mini wywiadzie, a na osobach, które dbają o to, by w Wasze ręce trafiały doskonale przyrządzone burgery. Warszawską restaurację prowadzi Bojan i Milica – małżeństwo z Serbii, które jednak na stałe osiadło w Polsce. Bojan przez lata zdobywał doświadczenie pracując w różnych miejscach, na różnych stanowiskach. Produkował ajwar, pracował jako kierownik jednej z polskich stacji benzynowych. Jednak w głębi serca wiedział, że jego przeznaczeniem jest prowadzenie restauracji. Warszawski Balkan Burger docelowo miał powstać rok temu. Ale kiedy Bojan i Milica dowiedzieli się, że zostaną rodzicami, przełożyli decyzję o otwarciu. Teraz, kiedy ich synek ma już kilka miesięcy, starają się łączyć ciężką pracę i rozkręcanie biznesu z rodzicielstwem.

Balkan Burger

Warszawski Balkan Burger – nasze wrażenia

Kiedy docieramy na Wolską i namierzamy, w którym dokładnie miejscu znajduje się lokal, Bojan wita nas niemal jak starych, dobrych znajomych. Szybko doradza nam w wyborze burgerów. Mnie namawia na wege burgera ze smażonym serem. Marka i naszego kumpla Przemasa, który nam towarzyszy, na burgery z baraniną (mięso pochodzi z Bieszczad). Oboje z Markiem mieliśmy już okazję próbować dań serwowanych przez Balkan Burgera podczas festiwalu Pannonica, wiedzieliśmy więc, czego się spodziewać. I jedno jest pewne – warszawski lokal trzyma tak samo wysoki poziom. Na burgery czekaliśmy kilkanaście minut, aczkolwiek najszybciej podany został ten w wersji wege. Mięso jednak wymaga dłuższej obróbki. Wszystko było pyszne i bardzo sycące. Spokojnie można się najeść tak wersją wege, jak i mięsną.

Balkan Burger

Bojan, gdy tylko ma chwilę, dołącza do nas. Pracuję tu razem z żoną. Jesteśmy zaprzeczeniem tezy, że… przeciwieństwa się przyciągają. Nam zależy na tym samym i w biznesie się uzupełniamy. Wszystko robimy sami – szykujemy mięso, pieczemy lepinje, obsługujemy klientów. Marzy mi się większy lokal i kilku pracowników, żebym mógł być między gośćmi, rozmawiać z nimi, być prawdziwym gospodarzem. I szczerze mówiąc tego życzymy Bojanowi z całego serca! Bo widać, że naprawdę lubi to co robi! A Wam polecamy oczywiście wpaść do warszawskiego Balkan Burgera, przybić piątkę z Bojanem i oczywiście skosztować burgerów!

Balkan Burger Warszawa

Wolska 50a/Lokal 15

Codz. 12.00-22.00

Szukacie noclegów w Warszawie? Zajrzyjcie na Booking.com (link afiliacyjny), gdzie znajdziecie mnóstwo ofert.

Zobacz również

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.