Albania – turystyczny hit najbliższych lat?

Rok 2016 okazał się dla Albanii przełomowy. Ze względu na to, co zaczęło dziać się w Europie oraz poza nią, masowa turystyka musiała postawić na poszukiwanie atrakcyjnych, ale przede wszystkim bezpiecznych kierunków. Polscy i zagraniczni turyści w dużej mierze zrezygnowali z wyjazdów do tak popularnych krajów, jak Egipt, Tunezja i Turcja. Jednak inne destynacje musiały wypełnić po nich lukę, a wśród nich znalazła się właśnie Albania.

Chorwacja wciąż na topie, ale Albania ją goni

Niewątpliwie wciąż największą popularnością w Europie, jak i na samym Półwyspie Bałkańskim, cieszy się Chorwacja. Posiada 5835 km różnorodnego wybrzeża, które obejmuje również mniej lub bardziej dziewicze wyspy. Idealnie. Niestety problem z Chorwacją jest taki, że od lat uznawana jest za najdroższy kraj na Bałkanach, a w sezonie najbardziej zatłoczony. Z tego też powodu osoby lubiące tę część Europy zaczynają przenosić się ze swoimi wakacjami nieco bardziej na południe. Czarnogóra też jest piękna, ale jej ceny zaczynają być coraz mocniej zbliżone do tych w Chorwacji. Ale jeszcze dalej jest Albania, która stanowi swoistą perłę w bałkańskiej koronie. Przez lata odizolowana od reszty świata, pilnie skrywała swe piękno i liczne atrakcje. Według różnych statystyk, Albania w 2016 r. odnotowała 20% wzrost turystów względem lat poprzednich, a dzięki licznym rezerwacjom znalazła się w pierwszej dziesiątce krajów wybieranych przez klientów biur podróży.

rodonit

Dlaczego Albania?

Pytanie to zadają sobie te osoby, które nadal kojarzą Albanię z bunkrami, komunizmem, biedą i zacofaniem. Bo choć dobra wieść na temat kraju coraz mocniej niesie się na portalach internetowych, w prasie i telewizji, część ludzi wziąć żyje przeszłością i nie może uwierzyć, że w kraju tym jest bezpiecznie, drogi są dobrej jakości a hotele mają wysoki standard. Jednak Albania to przede wszystkim wspaniała przyroda – dwa morza: Adriatyk oraz Jońskie, piaszczyste i kamieniste plaże, wysokie góry, zarówno wzdłuż południowego wybrzeża, jak i w głębi kraju, niesamowite jeziora, czyste rzeki oraz niezapomniane widoki. Albania to również historia, zarówno ta bardziej odległa, którą można bliżej poznać odwiedzając antyczne ruiny, jak i ta nieco nam bliższa, reprezentowana przez liczne ślady po komunizmie. Albania to oczywiście ciekawe miasta, bogata kultura oraz otwarci, ciepli ludzie. Czy można chcieć więcej? Można, bo wciąż oferuje nieco bardziej konkurencyjne ceny niż jej bałkańskie koleżanki – Czarnogóra i Chorwacja. Masowa turystyka dopiero się w Albanii rozwija, jednak w sezonie – lipcu i sierpniu, w szczególności na południowym wybrzeżu (tzw. Albańskiej Riwierze) już teraz bywa bardzo tłoczno. Infrastruktura turystyczna z roku na rok się rozwija, ale można powiedzieć, że Albania nie ma się czego wstydzić.

Prokletije

Dla kogo Albania?

Zarówno dla turystów indywidualnych, którzy pragną poznawać ten kraj w swoim tempie i którzy nie boją się organizować wyjazdów na własną rękę. Albania to także idealny kierunek dla tych, którzy chcą wybrać się tu z biurem podróży. Generalnie zagląda tu znacznie mniej objazdówek, natomiast zauważyć można spore grupy osób, wykupujących w Albanii tzw. pobytówki. Zapewne w kolejnych latach biura podróży będą musiały poszerzyć ofertę związaną z tym konkretnym bałkańskim krajem, gdyż zainteresowanie nim stale rośnie. W szczególności popularnością cieszy się południowe wybrzeże z Sarandą, będącą największym kurortem, pobliskim Ksamilem z malutkimi plażami i wysepkami oraz nieco spokojniejszym, a równie urokliwym Himare. Osoby wolące miejsca, gdzie zagląda nieco mniej turystów z zagranicy, powinny zdecydować się na wizytę w Veliopoje lub okolicach Durres. Wybierając się na pobytówkę warto rozważyć wynajem auta lub korzystanie z lokalnego transportu, by poznać miejsca zlokalizowane nie tylko na samym wybrzeżu Albanii.

Albania

Prognozy

Prognozy dla Albanii są obiecujące. I nawet nie chodzi o to, że na wybrzeżu, kraj ten może poszczycić się 290-300 słonecznymi dniami w ciągu roku. Niewątpliwie na turystycznym rynku pozycja Albanii zaczyna się umacniać. Coraz rzadziej słyszy się głosy, że nie ma tam po co jechać. Wciąż jednak jawi się jako kierunek nieco bardziej egzotyczny czy nietypowy, co sprawia, że nie wybierają go masy, a koneserzy. Z jednej strony dobrze by było, aby masowa turystyka w Albanii nie rozwinęła się aż tak, jak w Chorwacji, bo pociągnie to za sobą znaczący wzrost cen. Z drugiej strony wszystko wskazuje, że właśnie tego chcą sami Albańczycy. W kurortach stawia się głównie ogromne apartamentowce i hotele nastawione na obsługę dużych grup, a nie pojedynczych klientów. Niemniej zarówno ci przyjeżdżający z wycieczkami, jak i organizujący wyjazdy na własną rękę będą mieli w Albanii co robić, niezależnie od tego, jak państwo to będzie się zmieniać.

Ksamil

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zobacz również

14 odpowiedzi

  1. w Albanii fajne jest to, że jest krajem dla każdego… w ubiegłym roku byliśmy w górach – dość biedne wioski i dzika natura… a na wybrzeżu klimaty nieco kurortowe (byliśmy w okolicy Rodonitu, więc chyba to nie jest najbardziej skomercjalizowana część)

    1. Rodonit po części tylko jest “skomercjalizowany” – w tym roku były prysznice, toalety i ogólnie zaczęli tam sprzątać i wywozić śmieci (fakt faktem do lasu, ale przynajmniej nie walały się na plaży).

  2. Albania jest moim zdaniem bardzo ciekawa pod wieloma względami – między innymi kulturowymi i to cenię. Oprócz tego to oczywiście kraj, w którym przez znaczną część roku, co sama napisałaś świeci słońce i jest z tego powodu atrakcyjna. Jestem niemalże przekonany, że Albanię będzie odwiedzać coraz więcej osób.

    1. Na pewni będzie, bo po tym roku już widać, że może stać się popularnym celem. Rodzi się tylko pytanie, jak sami Albańczycy zaczną do tego tematu podchodzić. Bo póki co mam wrażenie, że uważają, iż ludzie i tak tam będą przyjeżdżać bez względu na wszystko. A tu jednak trzeba zadbać o jakość usług zarówno hotelowych, jak i gastronomicznych. Bo turyści inaczej pojawią się raz i już nie wrócą.

  3. I bardzo dobrze! Moim zdaniem Albania zasługuje na ten turystyczny wzrost. Byłam tam dwukrotnie w zeszłym roku, tylko w Sarandzie i okolicach, ale bardzo mi się podobało, a i ludzie sami mówili, że chętnie przyjęliby więcej turystów z Europy 🙂

    1. Też tak uważam, ale Albańczycy muszą się jeszcze sporo nauczyć o tym, jak o turystów dbać. Bo coraz więcej dochodzi do mnie głosów, że w tym roku wiele osób nacięło się na bardzo słabe warunki hotelowe, gastronomiczne itd. My nocowaliśmy tylko na dziko lub na campingach pod namiotem więc pewne tematy nas nie dotyczyły, stąd nie wszystko mogliśmy sami ocenić.

  4. I słusznie! Byłam tam tylko przejazdem w dodatku naście lat temu (wtedy wszyscy myśleli, że Albania to tylko bunkry i bieda) i z przyjemnością niebawem wybiorę się raz jeszcze do tego pięknego kraju. Mieszkańcy pewnie są zadowoleni, bo turyści=zarobek. Oby tylko przyjezdni odnosili się z szacunkiem do kultury i zwyczajów Albańczyków.

    1. Na pewno się zdziwisz, ile zmieniło się na przestrzeni lat w Albanii. Bo po długiej przerwie dostrzeżesz to ze zdwojoną siłą 😉
      Jest często tak, że niektórzy marudzą na to, że dany kraj jest mniej dziki, przyciąga więcej turystów itd. A ja się zastanawiam, czy ci maruderzy nie widzą, że w tym kraju żyją ludzie, którzy cieszą się np. z bezpieczniejszych dróg, czy z tego, że zarabiają więcej z turystyki. Każdy kij ma dwa końce, a zmiany różne oblicza. Także mieszkańcy raczej są zadowoleni, ale część turystów marudzi. I to mnie czasami lekko irytuje 😉

  5. A ja kilka lat temu byłam conajmniej raz na dwa tygodnie i nigdy nie widziałam wybrzeża. Tylko stała trasa Szkodra – Kruje – Tirana 😉 Podskórnie czuję, ze mam o niej złe zdanie niesłusznie i powinnam tam wrócić i na spokojnie sie jej przyjrzeć, ale jak juz mam okazję wyruszyć w tamte rejony to wygrywają kraje, w których mówią w języku na bazie sztokawskiego 😉

    1. A to złe zdanie skąd się wzięło? Bo jestem ciekawa, dlaczego tak podskórnie czujesz?
      Ja, choć Albanię kocham, to nie jest to miłość totalnie bezrefleksyjna. Nie uważam, że ten kraj to ideał. Ma wielki potencjał, ale niestety sami Albańczycy trochę czasami psują ogólny odbiór ich państwa. Śmieci to temat rzeka. Niedbanie o infrastrukturę hotelową to odrębny temat. Ogólnie sporo nauki jeszcze przed nimi.

  6. W tym roku roku przez 3tygodnie jeździliśmy skuterem po Bałkanach (była to nasza czwarta wyprawa) i z moich obserwacji wynika, że Czarnogóra nadal jest tańsza od Albanii, jakość usług turystycznych woła o pomstę do nieba, pomimo tego, że w Himare znaleźliśmy super pokoje w Alex Bed & Breakfast to i tak milej wspominam Czarnogórskie miasteczka. Mam na myśli ceny noclegów o porównywalnym standardzie (przedział cenowy 20-35€ za pokój) i ceny w restauracjach i barach. Ksamil i Saranda w tym roku były wręcz oblężone przez Polaków, pod koniec sierpnia ciężko było się przepchać pomiędzy leżakami na plaży. Jeżeli tam kiedyś wrócę to pewnie po to żeby zobaczyć Leqet e Hotit.

    1. To prawda – południe Albanii w sierpniu było mocno przez Polaków oblężone. Ale tak to wygląda od paru lat i pewnie będzie się tylko pogłębiać. Jeśli chodzi o infrastrukturę, to ja na temat hoteli w Albanii wypowiedzieć się nie mogę. Nocowaliśmy tam tylko pod namiotem – na campingach lub na dziko i tylko z tej perspektywy mogę oceniać ten kraj. Niektóre campingi są naprawdę na wysokim poziomie i nie ma się do czego przyczepić. Natomiast sporo osób narzeka na bazę hotelową w tym kraju, czym sami Albańczycy strzelają sobie w kolano, bo zrażają do siebie turystów. Mam wrażenie, że Albańczycy trochę osiedli na laurach i uważają, że bez względu na wszystko goście z zagranicy i tak do nich przyjadą. A nie tędy droga.
      A Leqet e Hotit naprawdę warto zobaczyć na własne oczy. Robi wrażenie. Parę ujęć z drona zrobionych tam mamy w najnowszym wpisie i filmie o szosie SH20, także jeśli jeszcze nie widziałeś, to zachęcam do obejrzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.