5 marzec 2014
Ten dzień spędzamy osobno. Marek śmiga na nartach na Kasprowym, gdzie nawet przez chwilę ma jakiekolwiek widoki. Ja natomiast spaceruję po Jurgowie i zdobywam jednego kesza, znajdującego się przy dawnych szałasach pasterskich, położonych w dolinie Białki. Nie mam niestety tyle szczęścia, co Marek i nie doświadczam żadnych, choćby najmniejszych widoków. Jest szaro, mgliście i dość ponuro, przez co tego dnia nie powstał żaden materiał fotograficzny.
U Świstaków: http://www.geocaching.com/geocache/GC2WTMC_u-swistakow?guid=5951b743-b940-4a64-8186-7141a75c2095
6 marzec 2014
Wieczorem spada śnieg, który utrzymuje się niestety do rana. Na zewnątrz jest biało, nie tylko za sprawą śniegu, ale również wszechogarniającej mgły. Pomimo średnio sprzyjającej aury, mamy i tak sporo planów związanych nie tylko z Geocachingiem.
Wyruszamy jakoś po 9 z naszej kwatery i kierujemy się do Bukowiny Tatrzańskiej. Moje pierwsze, górskie kroki stawiałam właśnie w tej miejscowości, do której przyjeżdżałam wraz z rodzicami, gdy byłam naprawdę małą dziewczynką. Teraz wróciliśmy tam w celach geocachingowych.
Bukowina Tatrzańska

Bukowina Kościół: http://www.geocaching.com/geocache/GC3RY3R_bukowina-kosciol?guid=a71f5c82-289a-4022-8a0d-048a1d9e3c96
Po kolejnego kesza udajemy się na wzgórze, po lewej stronie Bukowiny (patrząc w stronę Łysej Polany). Na malowniczym grzbiecie, przy ślicznej kapliczce, z widokiem na Bukowinę Tatrzańską, ulokowana została skrytka. Mieliśmy lekką zagwostkę podczas jej podejmowania, gdyż towarzyszyła nam jakaś rozmodlona pani. Jednak Markowi udało się zajrzeć pod właściwy kamulec i mogłam w spokoju zalogować się do logbooka.
Kapliczka


Opuszczamy Bukowinę i jedziemy na Polanę Głodówka. Nie trzeba chyba nikomu tego miejsca przedstawiać, gdyż rozciąga się stamtąd jednej z piękniejszych widoków na Tatry. Oczywiście dzisiaj nie widać absolutnie niczego, oprócz wszechogarniającej bieli oczywiście. Skrytkę znajdujemy sprawnie i bardzo szybko.
Polana Głodówka: http://www.geocaching.com/geocache/GC2ADM7_polana-glodowka-glodowka-glade?guid=09eaf85d-4dce-4eb7-8c87-2b86b6769e40
Ruszamy w stronę Zakopnego. Po drodze usiłujemy znaleźć kesza przy Jaszczurówce, jednak albo go tam nie było, albo został umieszczony tak, by go nie można było znaleźć. Cóż, czasami tak bywa, nie należy się zbytnio przejmować.
W Zakopanym chcemy również odnaleźć skrytkę przy Wielkiej Krokwi. Mały spacer z naszej darmowej miejscówki parkingowej i kolejne fiasko. Kesza ani widu, ani słychu.
Mimo, że pogoda nie jest zbyt piękna, postanawiamy zrobić sobie mały, górski spacer. Robimy zatem prawie 10kilometrową pętlę przez Dolinę Małej Łąki, Polanę Miętusią, Przysłop Miętusi, fragment Doliny Kościeliskiej, Kiry i fragment Ścieżki pod Reglami. Mimo zerowej widoczności, spacer można było uznać za udany. Jedynym minusem były wciąż namacalne dowody na to, jakich szkód dokonał tam w ostatnim czasie halny. Jako ostatni czas mam na myśli okres Bożego Narodzenia i Sylwestra 2013/14.
Wejścia na szlak pilnował biuściasty bałwan (lub jak kto woli bałwanica)


Pęksowe Brzysko: http://www.geocaching.com/geocache/GC32CKF_peksowe-brzyzko?guid=ca01732a-24a9-4601-bd7c-6c4a25f36d5c
Dzień wielce udany, mimo że aura nie była zbyt sprzyjająca i piękna.







Jedna odpowiedź
Co tak pusto na tym stole? Gdzie herbata z prądem z termosu?
A podobizna całkiem, całkiem. I ma fajne melony 😉