Nie tylko Bałkany

Jeśli nie Bałkany, to co?

on
23 lutego 2015

Często różne osoby zadają mi i Markowi pytanie, czy Bałkany nam się nie nudzą, czy nie chcielibyśmy pojechać gdzieś indziej, dalej. Oczywiście nasza odpowiedź, zawsze jest taka sama: nie, Bałkany nam się nie nudzą, bo ciągle odkrywamy w nich nowe, niesamowite miejsca oraz tak – chcielibyśmy wybrać się do bardziej odległych regionów świata i Europy, ale z różnych względów na razie skupiamy się na Półwyspie. Posiadamy jednak kilka podróżniczych marzeń, które mamy nadzieję, kiedyś zrealizujemy.

Marzenie nr 1 – Nowa Zelandia

Oboje kochamy góry i nie da się ukryć, że ciągnie nas do miejsc, gdzie horyzont postrzępiony jest przez szczyty. Stąd też świetnie czujemy się na Półwyspie Bałkańskim, stąd też zachwycamy się Nową Zelandią. Mnie dodatkowo zachwyciły tamtejsze krajobrazy, po obejrzeniu Władcy Pierścieni. Niewątpliwie jest to idealna destynacja na połączenie trekingu i zwiedzania z typowym roadtripem.

Sids1, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/sids1/12200589944/sizes/l

Sids1, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/sids1/12200589944/sizes/l

digitaltrails, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/digitaltrails/8603978443/sizes/l

digitaltrails, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/digitaltrails/8603978443/sizes/l

Marzenie nr 2 – Islandia roadtrip

Nie da się ukryć, że lubimy samochodowe wyprawy. Oczywiście Kianka ogranicza nas nieco w kwestii wyboru destynacji, gdyż nie wszędzie jest w stanie dojechać. Niemniej jednak na Bałkanach sprawdza się naprawdę świetnie. Jednak marzy nam się posiadanie auta terenowego, które pozwoliłoby dotrzeć do nieco bardziej dzikich miejsc. Fakt faktem do Islandii raczej nie pojechalibyśmy autem, a po prostu jakieś na miejscu wypożyczyli i wyruszyli na poszukiwania najwspanialszych krajobrazów. Islandia ma w sobie jakiś magnetyzm i za każdym razem, gdy oglądam zdjęcia stamtąd, to nie mogę przestać się zachwycać, mimo że tereny są tam nieco bardziej dzikie i momentami nieprzystępne.

Moyan_Brenn, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/aigle_dore/13784502115/sizes/l

Moyan_Brenn, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/aigle_dore/13784502115/sizes/l

anieto2k, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/anieto2k/15889657765/sizes/l

anieto2k, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/anieto2k/15889657765/sizes/l

Marzenie nr 3 – Gruzja, Armenia, Azerbejdżan

Znów mocno górska destynacja, która chodzi nam po głowie już od dłuższego czasu. Mieliśmy się tam udać w podróż poślubną, ale możliwe, że nasze plany znów skoncentrują się na Bałkanach. Czas pokaże, do podróży poślubnej jeszcze trochę czasu, więc wiele się może pozmieniać. Niemniej jednak słyszeliśmy i czytaliśmy tak wiele na temat tych krajów, że po prostu musimy się tam udać. Im szybciej, tym lepiej.

Xevi V, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/xevivarela/3813859019/sizes/o/

Xevi V, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/xevivarela/3813859019/sizes/o/

rost8668, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/56938735@N03/10600419415/sizes/l

rost8668, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/56938735@N03/10600419415/sizes/l

Marzenie nr 4 – Peru, Chile i Boliwia

Ameryka Południowa pociąga nas na pewno bardziej niż Azja. W  przypadku Ameryki Pd. najbardziej kusząca byłaby wyprawa rowerowa. Oczywiście mnie czekałoby wcześniej podszkolenie z jazdy i nauczenie się lepszego rozkładania sił na rowerze. Bo o ile mogę spokojnie przejść 40-50km jednego dnia i zbytnio się nie zmęczyć, o tyle na rowerze ekonomiczne wydatkowanie energii wciąż jest dla mnie zagadką. Będąc już w Ameryce Południowej na pewno chcielibyśmy zobaczyć Machu Picchu, znaleźć się w rejonie Fitz Roya, przejść się po Salar de Uyuni.

szeke, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/pedrosz/2115782565/sizes/l

szeke, CC BY-NC-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/pedrosz/2115782565/sizes/l

Dimitry B, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/ru_boff/14630608277/sizes/l

Dimitry B, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/ru_boff/14630608277/sizes/l

Marzenie nr 5 – Himalaje

Do Azji kompletnie mnie nie ciągnie. Głównie przez wzgląd na mój podatny na zatrucia żołądek. Znając moje szczęście większą część pobytu w Indiach czy Tajlandii po prostu bym przechorowała. Jest jednak coś, co mnie i Marka w Azji pociąga, a mianowicie Himalaje. Chcielibyśmy zobaczyć “z bliska” te majestatyczne góry oraz przejść się Annapurna Circuit. Jako miłośnicy gór po prostu musimy kiedyś tam dotrzeć. Musimy! Innej opcji nie widzę.

travelwayoflife, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/travelwayoflife/8052674296/sizes/l

travelwayoflife, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/travelwayoflife/8052674296/sizes/l

A.Ostrovsky, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/akbc/1791422423/sizes/l

A.Ostrovsky, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/akbc/1791422423/sizes/l

Marzenie Marka – Kanada

Marek marzy o Kanadzie, głównie ze względu na tamtejsze góry mające wiele niesamowitych tras rowerowych do downhillu. Z pewnością odwiedziłby tam Whistler, które przyciąga do siebie rowerzystów nie tylko z Ameryki i samej Kanady, ale również z całego świata. Kanada to jednak nie tylko trasy do dh, ale przede wszystkim dzika przyroda, niesamowite góry i ogromne przestrzenie.

Sébastien Launay, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/slaunay/14926444053/sizes/l

Sébastien Launay, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/slaunay/14926444053/sizes/l

joeaston, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/joeaston/2453976791/sizes/o/

joeaston, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/joeaston/2453976791/sizes/o/

Marzenie Rudej – szlak do Santiago de Compostela

O Camino marzę od naprawdę długiego czasu. Chyba pomysł przejścia Szlaku Jakubowego narodził się na początku studiów. Miałam na niego wyruszyć zaraz po obronie pracy magisterskiej, ale zamiast tego, wylądowałam z Markiem na Bałkanach. Oczywiście, nie żałuję, że stało się, jak się stało. Jednak marzenie wciąż jest niezrealizowane. Ponieważ Marek nie lubi “aż” tyle chodzić, to na szlak na pewno wyruszyłabym sama. Zresztą chciałabym akurat tę drogę pokonać bez towarzysza/towarzyszki, by móc po prostu pobyć ze swoimi myślami, skupić się troszkę na sobie i swoich sprawach. Do Santiago de Compostela chciałabym dotrzeć najpierw Drogą Aragońską, rozpoczynającą się w Oloron-Sainte-Marie we Francji, wiodącą przez Pireneje i kończącą się w Obanos. Dalej podążyłabym Camino Frances, czyli najbardziej popularną i chyba najlepiej opisaną drogą prowadzącą do Santiago de Compostela. Muszę przyznać, że gdybym miała już jutro wyruszyć na szlak, to byłabym całkiem nieźle przygotowana: mam przewodniki, mapy, dobry plecak, buty i ciuchy oraz niezłą kondycję.

Luis Hernandez - D2k6.es, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/d2k6/8449463999/sizes/l

Luis Hernandez – D2k6.es, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/d2k6/8449463999/sizes/l

FreeCat, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/freecat/3815667944/sizes/l

FreeCat, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/freecat/3815667944/sizes/l

Oczywiście mamy też sporo mniejszych, choć niemałych marzeń, związanych z bliższymi Polsce krajami czy regionami. Na pewno chcemy odwiedzić Turcję i Stambuł, przespacerować się ulicami Barcelony, odwiedzić południe Włoch, przejść szlak GR20 na Korsyce, połazić po Alpach, zajrzeć w końcu do Słowenii i Kosowa, przejechać na rowerach trasę wzdłuż Dunaju.

Wiem, że uda nam się wiele z tych marzeń zrealizować i wiem też, że na ich miejsce pojawią się kolejne.

Różnica między ludźmi, którzy realizują swoje marzenia a całą resztą świata nie polega na zasobności portfela. Chodzi o to, że jedni przez całe życie śnią o przygodach a inni, a inni pewnego dnia podnoszą wzrok znad książki, wstają z fotela i wyruszają na spotkanie swoich marzeń

Wojciech Cejrowski – Gringo wśród dzikich plemion

TAGI
POWIĄZANE POSTY