Chorwacja bałkańskim numerem jeden wśród Polaków

Chorwacja cieszy się niesłabnącą popularnością wśród polskich turystów. Generalnie, gdy rzucam gdzieś w towarzystwie hasło „Bałkany” na 99% zawsze znajdzie się ktoś, kto od razu powie Chorwacja. To skojarzenie jest słuszne, choć Bałkany nie ograniczają się jedynie do tego właśnie kraju. Tak czy inaczej nie można zaprzeczyć, że Chorwacja wciąż przyciąga naszych rodaków, o czym świadczą również rozliczne blogi, artykuły, fora czy oferty biur podróży jej poświęcone.

enjosmith, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/enjosmith/9467342703/sizes/l
enjosmith, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/enjosmith/9467342703/sizes/l

Podaje się, że turystyka w Chorwacji znana jest od XIX wieku, kiedy to Opatija zaczęła być modna wśród austriackich elit. Później, w wieku XX zaczęła przyciągać również Niemców i Włochów. Niemniej jednak popularność Chorwacji znacząco wzrosła za czasów Jugosławii i panowania Tito. Niewątpliwie wyjazdy do tej jugosłowiańskiej republiki przewijają się we wspomnieniach wielu, polskich rodzin. Zapewne słyszeliście historie o tym, jak ktoś jechał tam z całym sprzętem biwakowym, które po zakończeniu pobytu sprzedawał na miejscu, w efekcie pobyt potrafił zwracać się z nawiązką. Albo o tym, że w z Chorwacji przywoziło się jeansy i CocaColę. Nasi rodacy jeździli tam załadowanymi po dach samochodami, by na miejscu cieszyć się pięknem tamtejszego wybrzeża, ale równocześnie by zbyt wiele nie kupować (a jeśli już coś kupować, to z asortymentu niedostępnego w Polsce). Tu też przewijają się opowieści o żelaznych zapasach puszek, słoików z przetworami czy o patentach na gotowanie przeróżnych potraw w jednym garze. Te wspomnienia są pełne kolorów, zabawnych sytuacji, radości, że w owym czasie można było pojechać gdzieś dalej niż nad rodzimy Bałtyk. Później doszło do rozpadu Jugosławii, a następnie do wojny, która na parę lat odcięła turystów od Chorwacji. Pod koniec lat 90tych Polacy zaczęli tam wracać i odkrywać, jak strasznie kraj ten ucierpiał w trakcie konfliktu zbrojnego. Był to też czas śmiesznie niskich cen, które wkrótce zaczęły przyciągać zagranicznych inwestorów (w dużej mierze z Niemiec), którzy wykupowali co ciekawsze i atrakcyjniejsze działki, w szczególności wzdłuż wybrzeża. Mieszkańcy byli w tamtym okresie dość nieufni, co zasadniczo chyba nikogo nie dziwiło, biorąc pod uwagę, że wojenne rany nie miały jeszcze czasu się zabliźnić. Jednak z roku na rok Chorwacja coraz mocniej zaczęła stawiać na turystykę, inwestować w jej rozwój, stąd też obecnie szacuje się, że wpływy z niej stanowią 1/6 jej gospodarki. Kraj ten jest również jednym z 20 najważniejszych kierunków podróżniczych wybieranych przez ludzi z całego świata.

Emich, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/27580130@N07/3198251146/sizes/l
Emich, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/27580130@N07/3198251146/sizes/l

Polacy, podobnie jak reszta globu, wciąż wybierają Chorwację. W niej po prostu trzeba bywać, pobytem w niej można pochwalić się wśród znajomych itd.  Co aż tak pociąga nas w tym kraju? Zacznę od siebie, bo ja z Chorwacją mam swoisty problem. Byłam w niej tylko dwa razy, więc trochę wychodzę na chorwacką ignorantkę. Nie dość, że byłam dwa razy, to jeszcze raz w kwietniu , kiedy pogoda nie sprzyjała niczemu, oprócz schowaniu się przed deszczem w jakimś ciepłym i przytulnym miejscu. Owszem, od pierwszych godzin pobytu w niej stwierdziłam „Pięknie tu”, ale przez większość czasu mogłam podziwiać tam głównie strugi deszczu. Oczywiście – mój błąd, że wybrałam się tam w tak niefortunnym czasie. Ale z drugiej strony, czy Chorwacja zachwyciłaby mnie w sezonie? Co by nie mówić, spędzenie wakacji w tym konkretnym bałkańskim kraju wiąże się z jedną ważną kwestią – pewną pogodą. Od czerwca do sierpnia nie powinna nas ona zaskoczyć jakimś strasznym załamaniem, ale jak wiadomo pogoda lubi czasem robić coś na przekór. Niemniej jednak na pewno warunki będą w Chorwacji lepsze niż nad naszym, polskim morzem. Z wielu regionów naszego kraju, mamy tam też znacznie dogodniejszy dojazd niż do nadbałtyckich kurortów. Dochodzę jednak do wniosku, że wiele osób jadących do Chorwacji w sezonie godzi się równocześnie na odpoczywanie w tłumie. Chorwackie kurorty przyciągają w końcu nie tylko Polaków, ale ludzi ze wszystkich stron świata, choć przede wszystkim z Europy. Niestety trzeba się liczyć z tym, że na wybrzeżu nie takie proste będzie znalezienie miejsca, gdzie nikogo nie spotkamy. Po drugie Chorwacja nie jest najtańsza. Ba! Obok Słowenii jest jednym z najdroższych, bałkańskich krajów. Oczywiście można sobie tak zorganizować wyjazd do Chorwacji, by nie zapłacić fortuny, np. korzystając z last minute lub w ogóle wybierając się z biurem podróży (według danych TVN Bizness i Świat “Najtaniej zagraniczne wakacje dla jadących na zorganizowany wyjazd wychodzą w Chorwacji, gdzie za tydzień pobytu ze wszystkimi wygodami, czyli “all inclusive”, zapłacimy średnio 1659zł.” Artykuł z czerwca 2015), ewentualnie jadąc na własną rękę z żelaznymi zapasami jedzenia z Polski (podobno nadal sporo naszych rodaków tak robi, co pokazuje, że historia lubi zataczać koło). Jednak chyba jestem w mniejszości, której przeszkadzają te dwie, wyżej wymienione kwestie. Dla wielu osób nie są one aż tak istotne, bo przecież Chorwacja to nie tylko duże tłumy i wysokie ceny, ale przede wszystkim wspaniałe widoki, cudowna natura, dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna, wspaniałe jedzenie oraz mnogość atrakcji od historycznych na ekstremalnych kończąc. Mam nadzieję, że i mnie w końcu będzie dane zakosztować tych chorwackich wspaniałości przy nieco bardziej sprzyjających warunkach pogodowych oraz poza sezonem, ale na pewno nie w kwietniu, lecz może w maju lub we wrześniu, kiedy ruch turystyczny jest nieco mniejszy niż w lipcu i sierpniu.

A Wy kiedy mogliście odwiedzić Chorwację i jakie są Wasze wrażenia z tego kraju?

Kamil Porembiński, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/paszczak000/15174712771/sizes/l
Kamil Porembiński, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/paszczak000/15174712771/sizes/l

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zobacz również

21 odpowiedzi

  1. Chorwacja jest magiczna i piękna, ale właśnie nie w sezonie. Gdy jest wiosna lub jesień, można bez problemu zatopić się w uliczki nadmorskich miasteczek i cieszyć się ich pięknem i spokojem. W sezonie jest o to trudniej. Co do cen faktycznie nie jest z nimi najlepiej, no ale to chyba wina Niemców, którzy parę lat temu je wywindowali. Pozdrawiam, fanka Chorwacji

    1. Ja się absolutnie zgodzę z tym, że Chorwacja może przyciągać, ze względu na urodę i klimat. Mnie się tam naprawdę podobało, ale ceny troszkę były dla mnie na tamten czas zaporowe. Zresztą nie tylko dla mnie – wiele osób na nie narzeka. No ale Niemcy swoje w tym zakresie zrobili w efekcie jest, jak jest.

    1. Ja generalnie uważam, że Chorwacja jest piękna, ale ma mniej piękne ceny. Może jak będę mieć więcej środków na koncie, to pojadę tam bez marudzenia i biadolenia na czekające mnie wydatki 😉

  2. Hasło Bałkany. Szczerze ? Nie kojarzę głównie tego z Chorwacją. Ale wiem, że raczej jestem w mniejszości. Cóż,co tu dużo pisać. Z tego co wiem jest tam dość malowniczo (jak wszędzie na Bałkanach 🙂 ) , nie jakoś strasznie drogo, a i pogoda całkiem przyjemna. W Chorwacji jeszcze nie byłem. Mam jednak zamiar ją odwiedzić w 2016 🙂 … Bałkanica vol. 2 🙂

    1. No widzisz, jednak większość osób kojarzy Bałkany głównie z Chorwacją. Ale spotkałam też i takie opinie, że Chorwacja to nie Bałkany O_o Także ze skrajności w skrajność.
      Widzę, że Bałkany dalej Cię do siebie przyciągają 😉

  3. Tanio może nie jest ale przepięknie jest z pewnością 🙂 byliśmy dotychczas niestety raz w Zadarze (plus okolice i Krka). Od tego momentu jestem zakochana – w Zadarze, w organach morskich, w gajach oliwnych, ludziach, zachodach słońca i winie domowym :))) i bardzo chciałabym tam wrócić jeszcze, na dłuższą podróż samochodem by w swoim tempie objechać wybrzeże

    1. Na pewno warto Chorwacji poświęcić trochę czasu, bo jest tam co oglądać. Jest to też super kraj na objazdówkę, bo mają świetne drogi (nawet te bezpłatne), choć w sezonie mogą być one mocno zatłoczone (ale rozgłośnie radiowe podają komunikaty na ten temat, więc można zawczasu tak rozplanować drogę, by korki ominąć) 🙂

  4. Jeszcze nie byłam, ale na pewno kiedyś się wybiorę. Widoki jakie spotykałam w internecie na zdjęciach są wspaniałe, no i słyszałam o możliwości nurkowania w dość interesujących miejscach 🙂

  5. Twoje posty są inspirujące 😉 ciągle odsuwałem Chorwację w niebyt, ale po tym co tu prezentujesz ciągle skłaniam się by tam zajrzeć 😀

    1. Cieszę się, że mogę za pośrednictwem bloga inspirować do własnych podróży 🙂 Chorwacja jest super, więc mam nadzieję, że Ci się tam spodoba 🙂

  6. Przełom kwietnia i maja – o 2 w nocy z wtorku na środę w centrum Zagrzebia nie było gdzie się napić rakiji 😉 W Paklenicy na szlaku na Bojin Kuk nie było poza nami dosłownie nikogo (30 kwietnia, bo od 1 maja miały tam być jakieś dni wspinaczki, więc pewnie by się trochę ludzi zgromadziło). 1 maja usiłowaliśmy wejść na Dinarę i w okolicach wejścia na szlak nie było praktycznie nikogo, ale to może kwestia tego, że wyglądało, jakby się miało zbierać na burzę, więc pojechaliśmy do Krka, gdzie ludzi było pełno, włącznie ze strasznym korkiem na wylotówce. No i Plitwickie Jeziora – chyba nie muszę mówić, że sporo ludzi 😉

  7. Byłem w Chorwacji 6 razy i ciągle mnie tam ciągnie. Zjeździliśmy z rodzinką środkową i południową Dalmację niemal do cna. No i oczywiście możliwość wypadu do Czarnogóry, Serbii, Bośni czy Albanii to niesamowita przyjemność. Nie bardzo ciągnie mnie północ Chorwacji – nie wiem czemu… :)))) ale polecam z całego serca!

    1. Północ Chorwacji ma pewnie tę wadę, że jest daleko od morza 😉 Choć mnie np. w Imotsky naprawdę się podobało, a do Zagrzebia chciałabym się kiedyś wybrać, bo słyszałam wiele dobrych opinii na temat tego miasta 🙂

  8. No cóż, moje są dość pozytywne, bo to jeden z pierwszych wyjazdów studenckich sprzed wielu wielu:) lat. A jak to studenci.. lubią się bawić i mają mnóstwo pomysłów. A że działo się to w Makarskiej, sentyment pozostał. Drugi wyjazd, na majówkę (wyszło ok 9 dni z jazdą samochodem) z rodziną był mniej przebojowy, ale było słońce, którego tak nam już brakowało w Polsce, więc również wspomnienia sympatyczne.

    1. Na pewno Twój studencki wypad do Chorwacji był niezapomniany (jak wiele rzeczy związanych z czasami studenckimi). No i domyślam się, że sporo się wtedy działo. A Makarska jest urocza (samo miasto bardzo przypadło mi do gustu) 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.