Chorwacja

Chorwacja bałkańskim numerem jeden wśród Polaków

-
2 lipca 2015

Chorwacja cieszy się niesłabnącą popularnością wśród polskich turystów. Generalnie, gdy rzucam gdzieś w towarzystwie hasło „Bałkany” na 99% zawsze znajdzie się ktoś, kto od razu powie Chorwacja. To skojarzenie jest słuszne, choć Bałkany nie ograniczają się jedynie do tego właśnie kraju. Tak czy inaczej nie można zaprzeczyć, że Chorwacja wciąż przyciąga naszych rodaków, o czym świadczą również rozliczne blogi, artykuły, fora czy oferty biur podróży jej poświęcone.

enjosmith, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/enjosmith/9467342703/sizes/l

enjosmith, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/enjosmith/9467342703/sizes/l

Podaje się, że turystyka w Chorwacji znana jest od XIX wieku, kiedy to Opatija zaczęła być modna wśród austriackich elit. Później, w wieku XX zaczęła przyciągać również Niemców i Włochów. Niemniej jednak popularność Chorwacji znacząco wzrosła za czasów Jugosławii i panowania Tito. Niewątpliwie wyjazdy do tej jugosłowiańskiej republiki przewijają się we wspomnieniach wielu, polskich rodzin. Zapewne słyszeliście historie o tym, jak ktoś jechał tam z całym sprzętem biwakowym, które po zakończeniu pobytu sprzedawał na miejscu, w efekcie pobyt potrafił zwracać się z nawiązką. Albo o tym, że w z Chorwacji przywoziło się jeansy i CocaColę. Nasi rodacy jeździli tam załadowanymi po dach samochodami, by na miejscu cieszyć się pięknem tamtejszego wybrzeża, ale równocześnie by zbyt wiele nie kupować (a jeśli już coś kupować, to z asortymentu niedostępnego w Polsce). Tu też przewijają się opowieści o żelaznych zapasach puszek, słoików z przetworami czy o patentach na gotowanie przeróżnych potraw w jednym garze. Te wspomnienia są pełne kolorów, zabawnych sytuacji, radości, że w owym czasie można było pojechać gdzieś dalej niż nad rodzimy Bałtyk. Później doszło do rozpadu Jugosławii, a następnie do wojny, która na parę lat odcięła turystów od Chorwacji. Pod koniec lat 90tych Polacy zaczęli tam wracać i odkrywać, jak strasznie kraj ten ucierpiał w trakcie konfliktu zbrojnego. Był to też czas śmiesznie niskich cen, które wkrótce zaczęły przyciągać zagranicznych inwestorów (w dużej mierze z Niemiec), którzy wykupowali co ciekawsze i atrakcyjniejsze działki, w szczególności wzdłuż wybrzeża. Mieszkańcy byli w tamtym okresie dość nieufni, co zasadniczo chyba nikogo nie dziwiło, biorąc pod uwagę, że wojenne rany nie miały jeszcze czasu się zabliźnić. Jednak z roku na rok Chorwacja coraz mocniej zaczęła stawiać na turystykę, inwestować w jej rozwój, stąd też obecnie szacuje się, że wpływy z niej stanowią 1/6 jej gospodarki. Kraj ten jest również jednym z 20 najważniejszych kierunków podróżniczych wybieranych przez ludzi z całego świata.

Emich, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/27580130@N07/3198251146/sizes/l

Emich, CC BY 2.0, https://www.flickr.com/photos/27580130@N07/3198251146/sizes/l

Polacy, podobnie jak reszta globu, wciąż wybierają Chorwację. W niej po prostu trzeba bywać, pobytem w niej można pochwalić się wśród znajomych itd.  Co aż tak pociąga nas w tym kraju? Zacznę od siebie, bo ja z Chorwacją mam swoisty problem. Byłam w niej tylko dwa razy, więc trochę wychodzę na chorwacką ignorantkę. Nie dość, że byłam dwa razy, to jeszcze raz w kwietniu , kiedy pogoda nie sprzyjała niczemu, oprócz schowaniu się przed deszczem w jakimś ciepłym i przytulnym miejscu. Owszem, od pierwszych godzin pobytu w niej stwierdziłam „Pięknie tu”, ale przez większość czasu mogłam podziwiać tam głównie strugi deszczu. Oczywiście – mój błąd, że wybrałam się tam w tak niefortunnym czasie. Ale z drugiej strony, czy Chorwacja zachwyciłaby mnie w sezonie? Co by nie mówić, spędzenie wakacji w tym konkretnym bałkańskim kraju wiąże się z jedną ważną kwestią – pewną pogodą. Od czerwca do sierpnia nie powinna nas ona zaskoczyć jakimś strasznym załamaniem, ale jak wiadomo pogoda lubi czasem robić coś na przekór. Niemniej jednak na pewno warunki będą w Chorwacji lepsze niż nad naszym, polskim morzem. Z wielu regionów naszego kraju, mamy tam też znacznie dogodniejszy dojazd niż do nadbałtyckich kurortów. Dochodzę jednak do wniosku, że wiele osób jadących do Chorwacji w sezonie godzi się równocześnie na odpoczywanie w tłumie. Chorwackie kurorty przyciągają w końcu nie tylko Polaków, ale ludzi ze wszystkich stron świata, choć przede wszystkim z Europy. Niestety trzeba się liczyć z tym, że na wybrzeżu nie takie proste będzie znalezienie miejsca, gdzie nikogo nie spotkamy. Po drugie Chorwacja nie jest najtańsza. Ba! Obok Słowenii jest jednym z najdroższych, bałkańskich krajów. Oczywiście można sobie tak zorganizować wyjazd do Chorwacji, by nie zapłacić fortuny, np. korzystając z last minute lub w ogóle wybierając się z biurem podróży (według danych TVN Bizness i Świat „Najtaniej zagraniczne wakacje dla jadących na zorganizowany wyjazd wychodzą w Chorwacji, gdzie za tydzień pobytu ze wszystkimi wygodami, czyli „all inclusive”, zapłacimy średnio 1659zł.” Artykuł z czerwca 2015), ewentualnie jadąc na własną rękę z żelaznymi zapasami jedzenia z Polski (podobno nadal sporo naszych rodaków tak robi, co pokazuje, że historia lubi zataczać koło). Jednak chyba jestem w mniejszości, której przeszkadzają te dwie, wyżej wymienione kwestie. Dla wielu osób nie są one aż tak istotne, bo przecież Chorwacja to nie tylko duże tłumy i wysokie ceny, ale przede wszystkim wspaniałe widoki, cudowna natura, dobrze rozwinięta infrastruktura turystyczna, wspaniałe jedzenie oraz mnogość atrakcji od historycznych na ekstremalnych kończąc. Mam nadzieję, że i mnie w końcu będzie dane zakosztować tych chorwackich wspaniałości przy nieco bardziej sprzyjających warunkach pogodowych oraz poza sezonem, ale na pewno nie w kwietniu, lecz może w maju lub we wrześniu, kiedy ruch turystyczny jest nieco mniejszy niż w lipcu i sierpniu.

A Wy kiedy mogliście odwiedzić Chorwację i jakie są Wasze wrażenia z tego kraju?

Kamil Porembiński, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/paszczak000/15174712771/sizes/l

Kamil Porembiński, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/paszczak000/15174712771/sizes/l

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy