Kulinaria

Bałkańskie smaki we Wrocławiu – Akropol na Solnym (ZAMKNIĘTE)

-
24 kwietnia 2016

Od pewnego czasu naszym podróżom po Polsce towarzyszy poszukiwanie restauracji, które oferują bałkańską kuchnię. Generalnie z naszych obserwacji wynika jedno – im dalej od Warszawy, tym trudniej znaleźć tego typu lokale. W stolicy funkcjonuje kilka z nich i w dużej mierze prowadzone są przez osoby pochodzące z Bałkanów. Jednak w innych miastach, rzadko kto decyduje się na zaproponowanie lokalnym klientom czegoś innego, niż frytki i schabowy lub pasta i pizza. Efekt jest tego taki, że zazwyczaj w odwiedzanych przez nas miastach nie ma ani jednej bałkańskiej restauracji. Na szczęście, w przypadku Wrocławia, okazało się, że są tam przynajmniej dwa miejsca, w których można spróbować dań inspirowanych kuchnią Półwyspu. Początkowo chcieliśmy odwiedzić streetfoodowy Balkan Burger, ale na początku kwietnia burgery wyjechały na wakacje i były nieczynne. Dalsze poszukiwania zaprowadziły nas do restauracji Akropol na Solnym, która oferuje dania kuchni greckiej i bałkańskiej.

Niewątpliwie dużym atutem tego lokalu jest jego położenie – Plac Solny znajduje się tuż obok wrocławskiego Rynku i w okolicy tej zawsze kręci się sporo ludzi. Jednak kiedy w sobotę, koło godziny 16, odwiedzamy Akropol, panują tam dość przeraźliwe pustki. Po nas jednak pojawia się tam kilku klientów, ale nadal nie można mówić o tłumach. Restauracja jest bardzo elegancka i w naszych dość sportowych ciuchach trochę tam nie pasujemy, ale na szczęście nikt nie daje nam tego odczuć. Kolejną kwestią, na którą zwracam uwagę, jest bałkańska muzyka, lecąca z głośników. Szybko orientuję się, że to po prostu internetowe radio Kafana.fm. Jeśli jeszcze go nie znacie, to koniecznie musicie nadrobić zaległości. Lecą tam tylko bałkańskie hity, te bardziej i mniej współczesne, które potrafią wprawić człowieka w naprawdę pozytywny nastrój. Za sprawą muzyki od razu polubiłam Akropol.

Akropol na Solnym

Przejdźmy jednak do kwestii jedzenia. Mniej więcej tydzień wcześniej przeglądałam menu dostępne na stronie internetowej i jakie było moje zdziwienie, gdy otrzymaliśmy zupełnie inną kartę dań. Okazało się, że tuż przed naszym przyjazdem, zestaw potraw został zmienione z bałkańskiego na bardziej grecki. Szkoda, bo miałam przez to mniejszy wybór, ale ostatecznie decyduję się na grillowanego bakłażana z serem i granatem, lepinję oraz szopską sałatę. Marek natomiast wybiera gyros. Na dania nie musimy zbyt długo czekać. Są bardzo estetycznie podane i choć porcje nie wydają się zbyt duże, to ja jestem w stanie się najeść. Marek może nieco mniej, ale jakoś mocno nie marudzi. Nasze potrawy oprócz tego, że ładnie wyglądają, to też wybornie smakują.

Akropol na Solnym

Akropol na Solnym

Kiedy płacimy, zagaduję naszą kelnerkę stwierdzeniem, że mają ogromnego plusa za to, że puszczają w tle Kafana.fm. “Ojej jest pani chyba pierwszą osobą, która zna to radio i jeszcze zauważyła, że to ono leci sobie w tle. Nasz szef jest również właścicielem Kafany.” No cóż, świat jest mały, a moja zabójcza spostrzegawczość nie pozwoliła mi zauważyć, że nawet na stronie Akropolu jest informacja o tym radiu. Rozmawiamy chwilę z naszą przesympatyczną kelnerką, która stwierdza, że rzadko zdarzają im się klienci, którzy interesowaliby się Bałkanami i mieli o nich jakiekolwiek pojęcie. Ja opowiadam jej o blogu i o tym, że dla nas ten region Europy jest absolutnym numerem jeden i jeździmy tam, gdy tylko uda nam się zagospodarować nieco czasu i pieniędzy.

Gdy zbieramy się do wyjścia, zagadują nas pozostali kelnerzy, którzy stwierdzają, że mamy pecha, bo tuż przed naszym przyjazdem karta została zmieniona i zniknęło wiele tradycyjnych, bałkańskich dań. Oprócz tego dodają, że Wrocław nie jest najlepszą lokalizacją na prowadzenie restauracji z tego typu kuchnią. Generalnie wielu Polaków nie ma pojęcia o bałkańskim jedzeniu, a zagraniczni turyści, którzy odwiedzają to miasto, w dużej mierze pochodzą z Niemiec, Anglii czy Hiszpanii i raczej są zainteresowani potrawami kuchni regionalnej, a nie jakimiś “dziwnymi wynalazkami”. Stąd też Akropol na Solnym stara się menu zmieniać cyklicznie, by choć trochę dopasować się do klientów, a przy okazji zachęcić ich do odwiedzin. Ci, którzy się na to zdecydują, na pewno się nie zawiodą, bo z tego, co podsłuchałam, osoby będące w tym samym czasie co my w restauracji, również bardzo zachwalały dania.

Jeśli będziecie we Wrocławiu, to obiad powinniście zjeść w Akropolu na Solnym. Jedzenie jest wyśmienite, obsługa przemiła (pozdrawiamy przesympatyczną panią kelnerkę, która nas wtedy obsługiwała), a panująca tam atmosfera jest naprawdę pozytywna. Choć restauracja jest bardzo elegancka, to duch Bałkanów unosi się nad stolikami. Zapewne trochę za sprawą Kafany.fm, ale przede wszystkim dzięki pracującym tam ludziom, którzy są uśmiechnięci i otwarci. Jeśli wrócimy do Wrocławia, to na pewno też wrócimy do Akropolu na Solnym.

Akropol na Solnym, pl. Solny 18/19, czynne codziennie od 12.00

TAGI
Powiązane wpisy