7 marzec 2014
Pogoda znów nas nie rozpieszcza. Gór nie widać, panuje ogólna mglistość. Postanawiamy rozplanować nasz dzień przy pomocy Geocachingu i ustalamy trasę u naszych południowych sąsiadów.
Jedziemy w stronę Strednicy. Na przejściu granicznym w Jurgowie zaglądamy do sporej skrytki, która służy m.in. jako hotel dla wędrownych przedmiotów – monet, bugów i kretów. Znajdujemy ją bez większych problemów i dorzucamy kilka przedmiotów.
Hawrań z Muraniem: http://www.geocaching.com/geocache/GC4H1E2_hawran-z-muraniem?guid=72832dbf-e84f-47b3-8525-edc2bf257a97
Ruszamy do Strednicy, lecz nie jedziemy bezpośrednio na nasz ulubiony, widokowy parking przy wyciągach (teraz i tak widoków nie było), lecz kierujemy się w stronę Osturnej. Zaskakują nas w tym rejonie Słowacji wyjątkowo zimowe warunki. Wszystko pokrywa świeża warstwa śniegu, a droga do lód i koleiny. Zatrzymujemy Kiankę przy rozejściu szlaków, przed dość charakterystycznym „wysokim szlabanie”.
Nietypowy dość szlaban
Marek sprawdza stan drogi wiodącej do samej Osturnej. Po chwili woła mnie, że w poprzek drogi stoi samochód. Biegniemy pomóc słowackiej rodzince z dwójką dzieciaków wepchnąć auto pod górę. Nie jest to takie proste, gdyż sami okropnie ślizgamy się na lodowym asfalcie. Na szczęście nasze wysiłki się opłaciły i rodzinka mogła w spokoju odjechać. Wracamy do Kianki, żeby zabrać nasze graty i ruszamy w stronę szczytu o wdzięcznej nazwie Repisko, gdzie został umieszczony kesz. Trasa z pewnością jest widokowa i pozwala podziwiać Tatry Bielskie, jednak dziś ogarniają nas chmury i śnieg. Widoczność momentami spada tylko do kilku metrów, jednak my możemy zachwycać się szronem, który utworzył fantazyjne formy na drzewach i krzewach.
Słaba widoczność była
Docieramy na szczyt Repiska. W podpowiedzi dotyczącej kesza znajdowała się informacja, że przy jego podejmowaniu może być potrzebny „team work”. Zasadniczo chodziło o podniesienie kamiennego ciężaru, z którym Marek poradził sobie sam. Po zalogowaniu się, zaczęliśmy śnieżną wędrówkę do Kianki.
Repisko: http://www.geocaching.com/geocache/GC4ACJF_repisko-1259-m?guid=b7ac09d8-3413-48ab-a87b-9ded2840989d
Kiedy znajdujemy się przy samochodzie rozważamy, co dalej zrobić z tak dobrze rozpoczętym dniem. Ja czuję się jakoś średnio na siłach, więc decydujemy się na lekką objazdówkę. Ruszamy zatem do miejscowości Osturna, do której można również dojechać od polskiej strony, z Łapszanki.
Droga wiodąca do Osturnej musi być bardzo widokowa, gdyż pięknie wije się wśród wzgórz. Trochę się śmieje z samych siebie, że chcieliśmy się tu wybrać na rowerach. W obecnych warunkach bardziej potrzebne były łyżwy.
Zjeżdżamy do samej Osturnej, która oczarowała nas w każdym calu. Niestety, zabrakło słońca, które mogłyby rozświetlić przepiękne, malowane, spiskie chatki. Obiecujemy sobie, że musimy tu wrócić w lecie, gdy wszystko będzie przesycone zielenią, słońcem i barwami. Jednak znów potwierdza się prawidłowość, że dzięki Geocachingowi można odkryć wartościowe miejsca.
Urokliwe chatki
Kesza podejmujemy bez większych problemów. Jest największym ze wszystkich, z jakimi mieliśmy dotychczas do czynienia. Wrzucam do niego rowerową mapę okolic Szklarskiej Poręby. Tak, wiem, trochę nie ten region, ale może komuś się przyda.
Osturna: http://www.geocaching.com/geocache/GC1WM6X_osturna?guid=97ba0eb9-60df-4412-81e5-fa5ae40db672
Wyjeżdżamy z Osturnej i kierujemy się w stronę Polski. Zatrzymujemy się w pobliżu wzgórza z anteną, na które wchodzimy by popatrzeć na widoki. Znów żałujemy, że aura nie jest odrobinę bardziej sprzyjająca, ale przynajmniej nie leje się nam na głowy i coś jednak widać.
Cukier puder na wzgórzach
Droga wiodąca do Polski

Jedziemy dalej. Naszym celem jest Magurskie Sedlo. Na przełęczy znów są bardziej zimowe warunki niż w dolinach. Szron tworzy fantazyjne rzeźby nawet na najmniejszych gałązkach. Idziemy na krótki spacer do kesza, którego znajdujemy bardzo szybko. Porywamy z niego amerykańskiego Travel Bug’a, który wędruje po świecie od 2003 roku.
Krzyż na Magurskim Sedlu
Fantazja mrozu
Magurskie Sedlo: http://www.geocaching.com/geocache/GC3WAAH_magurske-sedlo-949-m-n-m?guid=6ba7b4bd-779c-48d7-8a76-7851c56f1cfa
Wracamy powoli na kwaterę, robiąc po drodze małe zakupy w Zdiarze. Mamy nadzieję, że optymistyczne prognozy na sobotę sprawdzą się i będziemy mieć w końcu chwilę ładniejszej pogody!
Zapisz
















3 Responses
uwielbiam taki cukier puder i pola w kratkę 😉
Ale klimatyczne miejsce:) Piękne zdjęcia.Pozdrawiam
Przyłączam się do zachwytów. Igiełki lodu – świetne!