kloszkowce plaza
#turystykaktywna Polska

Velo Czorsztyn – na rowerach wokół jeziora i dwóch zamków

on
18 kwietnia 2021

Velo Czorsztyn to jedna z wielu, rowerowych tras, jakie w ostatnim czasie powstały na terenie Małopolski. Już od jakiegoś czasu przyglądaliśmy się bacznie doniesieniom na ich temat. Wiosną 2021 postanowiliśmy przetestować właśnie Velo Czorsztyn. Pozytywne opinie, liczne spektakularne zdjęcia oraz chęć pojeżdżenia na rowerze gdzieś indziej niż “nasz” rodzimy Kampinos sprawiły, że pewnego kwietniowego weekendu zaparkowaliśmy Logana nad brzegiem Jeziora Czorsztyńskiego i wyruszyliśmy na wycieczkę.


O Velo Czorsztyn słów kilka

Trasa wokół Jeziora Czorsztyńskiego, znana właśnie jako Velo Czorsztyn, została oddana do użytku w 2019 roku. Jej południowa część wchodzi w skład innej, dużo dłuższej trasy, czyli Velo Dunajec. Pętla dookoła Jeziora Czorsztyńskiego ma w wariancie krótszym (gdy można skorzystać ze stateczków/gondoli pływających między zamkami w Czorsztynie i Niedzicy) 30 km długości, a w wariancie dłuższym 40 km (wtedy przejeżdża się przez Sromowce Wyżnie). W internecie można się spotkać z opiniami, że jest średnio trudna, a niektórzy polecają ją dla całych rodzin. Do tego wątku jeszcze powrócimy. Niewątpliwym atutem Velo Czorsztyn jest fakt, że przebiega po dość urozmaiconym terenie. Wzdłuż północnego brzegu ścieżka wiedzie praktycznie cały czas wzdłuż jeziora i nie ma tam prawie w ogóle większych podjazdów i zjazdów (te czekają na Was bliżej samego Czorsztyna). Południowa część trasy jest dużo bardziej urozmaicona. Jest kilka bardziej stromych momentów. To wszystko przekłada się na sporą ilość widoków niemal na każdym kilometrze. Warto też podkreślić, że Velo Czorsztyn na całej długości jest wyasfaltowane, są znaki pionowe i poziome, więc raczej trudno się zgubić. Na trasie znajduje się też szereg wiat, oraz punktów wypoczynkowych, przy których można się zrelaksować, lub schronić w wypadku nagłego załamania pogody. W kilku punktach rozmieszczone są nawet toalety typu Toi Toi. Dodatkowo, w niektórych miejscach, trasa została zabezpieczona metalowymi barierkami, które odgradzają np. od stromych brzegów akwenu. Infrastruktura rowerowa stoi na wysokim poziomie.

velo czorsztyn

velo czorsztyn

Dlaczego Velo Czorsztyn?

No właśnie, dlaczego wybraliśmy Velo Czorsztyn, a nie jakąś inną trasę? Głównie dlatego, że szukaliśmy łatwej, miłej i przyjemnej opcji na rowerową wycieczkę. Bez spiny, walki o życie (w moim, rudym przypadku) oraz z ładnymi widokami. Cała pętla jest wyasfaltowana, więc pomimo wcześniejszych opadów nie obawialiśmy się błota. Velo Czorsztyn jawił się, jako świetny wybór. Dodatkowo, sprzyjająca pogoda, jaka zapowiadana była na drugi weekend kwietnia, mocno zmotywowała nas, by wyruszyć z rowerami w góry. Co więcej, w okolicy tej wyhaczyliśmy kilka miejscówek do obozowania na dziko. Nie chciało nam się bowiem szukać “dalekich krewnych” na Spiszu lub Podhalu, którzy przyjęliby nas pod swój dach mimo obostrzeń.

velo czorsztyn

velo czorsztyn

Velo Czorsztyn – nasza wycieczka

Nasz przejazd dookoła Jeziora Czorsztyńskiego zaczęliśmy przy jego północnym brzegu, w Kluszkowcach. Tam, zaraz przy trasie Velo Czorsztyn, zostawiliśmy auto. W lecie można skorzystać z plaży. Nieopodal działa restauracja, która w pandemicznych czasach serwowała dania na wynos (ale dość średnie i za drogie w stosunku do jakości). Dość długo rozmyślaliśmy nad kierunkiem naszej wycieczki, ale z racji że chcieliśmy się nacieszyć widokiem ośnieżonych tatr w tle, ruszyliśmy w kierunku wschodnim, ku Czorsztynowi.

velo czorsztyn
Odcinek Kluszkowce – Czorsztyn – Sromowce Wyżnie

Pierwszy etap naszej wycieczki przebiegał z Kluszkowców do zamku w Czorsztynie. Tu do pokonania był raptem 2-kilometrowy odcinek, który w jednym miejscu miał dwa warianty – bardziej stromy, przechodzący przez niewielki pagórek oraz nieco mniej wymagający, bliżej brzegu jeziora. Przy dobrej widoczności z wyżej położonej ścieżki pięknie wyłaniają się Tatry. W sezonie letnim, z przystani nieopodal zamku kursują do Niedzicy stateczki. Rowerzyści płacą 10 zł w jedną stronę i mogą dzięki temu skrócić trasę o długi podjazd. Jednak w kwietniu zapomnijcie o tym, że wsiądziecie na pokład jednego z nich. My wiedzieliśmy o tym wcześniej, dlatego mieliśmy świadomość, co nas czeka. A mianowicie mozolny podjazd do położonej ponad zamkiem miejscowości Czorsztyn. Tu trasa wiedzie wpierw ścieżką, a następnie po asfaltowej, lokalnej drodze. Po dotarciu do celu skierowaliśmy się ku Sromowcom Wyżnim. Początkowo chcieliśmy ominąć kawałek trasy idącej wzdłuż głównej drogi, niebieskim szlakiem, ale niestety obowiązuje tu zakaz poruszania się na rowerami, więc wróciliśmy do asfaltowej szosy. Dłuższy postój zrobiliśmy na Hali Majerz, z której rozciąga się fenomenalna panorama Tatr. Stamtąd czekał nas zjazd do Sromowców. Początkowo droga wiedzie przez las, by później wyjechać na otwartą przestrzeń. Panorama Spiszu i Tatr powala na kolana.

velo czorsztyn

rowerowa petla czorsztyn
hala majerz
hala majerz
hala majerz
velo czorsztyn
Niedzica – punkt widokowy ponad zamkiem – Frydman

Po dotarciu do Sromowców Wyżnich wróciliśmy z powrotem na trasę rowerową. Najpierw na Velo Dunajec, które przy zamku w Niedzicy łączy się z Velo Czorsztyn. Ścieżka rowerowa biegnie tu wzdłuż głównej ulicy. Oczywiście robimy krótki postój na tamie, by spojrzeć na malowniczą warownię, która mocno mi się kojarzy z moim dzieciństwem. Po sesji zdjęciowej odbijamy na chwilę z tras Velo, by wjechać na punkt widokowy ponad Zamkiem w Niedzicy. Prowadzi tam ulica… Stroma. Warto jednak pokonać podjazd, by nacieszyć oczy rozległym widokiem na Tatry, Jezioro Czorsztyńskie, Gorce oraz dwa zamki. Przy okazji zrobiliśmy rekonesans dotyczący naszego noclegu na dziko. Bowiem planowaliśmy go właśnie w tym miejscu. Po mocno wietrznym relaksie wróciliśmy na trasę Velo Czorsztyn. Od Niedzicy do Zielonych Skałek asfaltowa nitka ścieżki rowerowej trzyma się brzegu jeziora. Przed Falsztynem zaczyna się zabawa, czyli stromy podjazd. Na szczęście tylko jego początek jest nieco bardziej wymagający, później droga wspina się dość równomiernie ku miejscowości. Natomiast zjazd z Falsztyna to osobna historia. W szczególności, że w kwietniu jego fragment był…  częściowo oblodzony. Dodatkowo trzeba było uważać na rodziny z dziećmi, które w tym miejscu wpychały rowery.

niedzica

niedzica
niedzica
niedzica
falsztyn
falsztyn
velo czorsztyn
falsztyn
Falsztyn – Kluszkowce

Po ponownym zjechaniu nad brzeg jeziora, Velo Czorsztyn doprowadza nas do miejscowości Frydman. Tu robimy krótki postój nieopodal budki serwującej zimne napoje, wokół której kręci się spory tłumek rowerzystów. Stamtąd jedziemy po zaporze bocznej, która wyprowadza nas w stronę mostu w Dębnie. Cały czas jest on w remoncie i obowiązuje na nim ruch wahadłowy. Do niedawna trzeba było z rowerami przeskakiwać przez barierki, by dostać się na niego dostać. Obecnie należy wykonać inny manewr. Trzeba przejechać Velo Dunajec pod mostem, na drugą stronę drogi nr 969.  Tam trzeba wykonać manewr przedostania się na drogę, uważając równocześnie na nadjeżdżające z naprzeciwka auta oraz te stojące w oczekiwaniu na zielone światło. Bowiem na moście cały czas trwa remont i obowiązuje ruch wahadłowy. Za nim ponownie wraca się na Velo Czorsztyn. Trasa wzdłuż północnego brzegu jeziora wiedzie w dużej mierze po płaskim, wijąc się pomiędzy zatoczkami. Nie ma tu może tak spektakularnych widoków, ale klimat jazdy tuż przy wodach jeziora jest świetny. Dzięki temu że trasa się wije wzdłuż zakręconej linii brzegowej, jazda nie jest monotonna i kilometry szybko lecą. Na tym odcinku trasy również znajduje się kilka bardzo przyjemnych miejsc wypoczynkowych. Gdyby nie to, że jechaliśmy cały czas pod wiatr, to byłoby “lajtowo”. Tak czy inaczej dość sprawnie dotarliśmy z powrotem do plaży w Kluszkowcach.

rowerowa petla czorsztyn

rowerowa petla czorsztyn

velo czorsztyn

velo czorsztyn

velo czorsztyn

Nasze wrażenia

Mamy całkiem sporo przemyśleń na temat Velo Czorsztyn, które kłębiły nam się w głowach podczas całej wycieczki. Przede wszystkim zaskoczyło nas, jak wielu rowerzystów spotkaliśmy na trasie. Przypomnijmy tylko, że byliśmy tam w kwietniu. Więc szczerze mówiąc nie chcemy wiedzieć, co tam się dzieje w szczycie letniego sezonu. Natomiast na pewno budujące jest to, że zainteresowanie turystyką rowerową w Polsce rośnie i jest szansa, że podobnych tras będzie przybywać. W końcu, po sukcesie trasy Green Velo, dostrzegany jest ogromny potencjał turystyki rowerowej. Trasy rowerowe zaczynają być budowane od podstaw, a nie wiążą się tylko i wyłącznie z wymalowaniem dodatkowych znaczków szlaku. Pokonując Velo Czorsztyn, widać od razu, że była to wcale nie mała inwestycja i specjalnie zbudowane odcinki zawierają dużo mostków, przemyślanej niwelacji terenu oraz innych udogodnień, które zdecydowanie poprawiają radość z jazdy.

velo czorsztyn

Czy jest to rzeczywiście trasa dla każdego? Choć jest ona na całej swej długości asfaltowa, to nie wiemy, czy jakoś mocno polecalibyśmy ją rodzinom z dziećmi. W szczególności przy założeniu, że wybiorą się tam w weekend lub w środku lata. O ile północna część szlaku jest naprawdę łatwa, o tyle południowa może nastręczyć pewnych trudności. Na podjazdach i zjazdach trzeba mieć oczy dookoła głowy. Po pierwsze, by w kogoś nie wjechać. Po drugie, by nie dać się rozjechać. Bo w niektórych miejscach naprawdę można się nieźle rozpędzić. Rowerzyści muszą pamiętać też, że nie jest to tylko i wyłącznie ścieżka rowerowa, ale miejscami jest specjalnie oznaczona jako “pieszo-rowerowa”, tak więc w sezonie należy liczyć się z możliwym slalomem pomiędzy innymi użytkownikami. Na trasie z racji ukształtowania terenu nie brakuje też kilku ostrych zakrętów, ale są one dodatkowo oznaczone.

falsztyn

Velo Czorsztyn na pewno jest niesamowicie widokową trasą i to praktycznie na całej swej długości. Dużą zaletą jest zróżnicowanie terenu po którym się poruszamy, dzięki czemu jazda nie jest monotonna. Jej kolejne odcinki serwują nam jazdę po płaskim i prostym nasypie, następnie zakręcone fragmenty wzdłuż poszarpanego brzegu jeziora, aż po kilka całkiem konkretnych pojazdów/zjazdów. Większość czasu jedzie się przez otwarte przestrzenie, ale czasem wjeżdża też do lasu, czy między drzewa, które latem podczas upałów pozwolą nieco odetchnąć od wyższych temperatur. Natomiast nie wiemy, czy kiedykolwiek będziemy chcieli jeszcze raz pokonać całą tą pętlę. Dużo bardziej zaintrygował nas przebieg szlaku MTB o nazwie Pętla Spiska, który wiedzie m.in. przez wspomniany przez nas punkt widokowy ponad zamkiem w Niedzicy. Teren Spiszu i Podhala może zaoferować mnóstwo równie widokowych wariantów tras, które będą zapewne mniej oblegane i może trochę bardziej dzikie. Jednak jeśli ktoś, tak jak my, wybiera się w te okolice po raz pierwszy z rowerem, to pętla wokół jeziora Czorsztyńskiego świetnie może pokazać ogromny potencjał okolicy.

niedzica

Velo Czorsztyn informacje praktyczne

  • Velo Czorsztyn przebiega wokół Jeziora Czorsztyńskiego. W sezonie letnim można skorzystać ze statków pływających między zamkami, by nie musieć pokonywać trasy przez miejscowości Czorsztyn i Sromowce Wyżnie.
  • Nasza trasa, wraz z małymi skokami w bok od głównej nitki szlaku, miała 47 km długości i 660 m w pionie.
  • Zdecydowana większość trasy to zbudowane od podstaw ścieżki rowerowe, dobrej jakości, które tylko czasem wiodą wzdłuż głównej drogi, albo poprowadzone są lokalnymi szosami o małym natężeniu ruchu. Tylko 2 fragmenty prowadzą  główną drogą. Jeden to most przez Dunajec oraz krótki dojazd do ulicy Hubka. Kolejny to odcinek drogi z Czorsztyna do zapory wodnej w Sromowcach Wyżnich. Ten drugi odcinek w sezonie letnim można ominąć statkiem, płynąc przez jezioro.
  • Wzdłuż Velo Czorsztyn znajdują się MOR-y, czyli miejsca postojowe. Większość z nich dysponuje wiatą, miejscem do siedzenia oraz stojakami na rowery. Przy niektórych ustawione są nawet toalety, oraz samoobsługowe stacje serwisowe rowerów, w których znajduje się pompka i podstawowe narzędzia.

niedzica

niedzica

  • Cała trasa ma nawierzchnię asfaltową, dzięki czemu można ją przejechać na rowerze praktycznie każdego rodzaju, włączając w to rowery typowo szosowe. Jedyne, o co musimy zadbać, to sprawne hamulce, a na podjazdach mogą przydać się “lekkie” przełożenia.
  • Ścieżka rowerowa na całej długości ma odpowiednią szerokość, aby bezpiecznie minęły się na niej 2 osoby. Jednak w weekendy sezonu letniego, może być tu na tyle duży ruch, że nie zdziwiłyby nas miejscowe rowerowe korki.
  • Należy pamiętać też, że nie jest to tylko i wyłącznie ścieżka rowerowa, a miejscami oznaczona jest jako “pieszo-rowerowa”. Przypominają nam o tym specjalne znaki, które wskazują że rowerzyści nie są jedynymi uprawnionymi do korzystania ze szlaku.
  • W terenie nie ma konkretnych oznaczeń Velo Czorsztyn. Częściej napotkamy znaki Velo Dunajec, lub zielonego szlaku rowerowego, ale z nawigacją nie powinno być żadnych problemów. Przy miejscach wypoczynkowych znajdują się mapy pętli wraz z zaznaczonymi MOR-ami.
  • Trasą można poruszać się w obydwu kierunkach, ale robiąc pełną pętlę lepszy wydaje nam się kierunek, który obraliśmy, czyli zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Wtedy podjazd do Czorsztyna jest dość stromy, ale krótki, natomiast zjazd w kierunku zapory wodnej jest długi, dość łagodny i oferuje piękne widoki na okolicę oraz Tatry w tle.
  • Jeśli będziecie w okolicy bez własnego roweru, to powinniście bez problemu znaleźć wypożyczalnię odpowiedniego sprzętu. Jeśli marzy Wam się pokonanie pełnej pętli, ale nie jesteście pewni swojej kondycji, to rozważcie wypożyczenie rowerów elektrycznych.
  • Na punkt widokowy ponad zamkiem w Niedzicy prowadzi asfaltowa ulica. Tylko ostatnie kilkaset metrów to ubity szuter. Trzeba trochę się wspiąć, ale zdecydowanie warto dla widoków.
  • Na trasie ciężko o sklep spożywczy, ale nawet w kwietniu czynny był niewielki bar w Frydmanie oraz restauracja (obecnie działająca tylko na wynos) przy plaży w Kluszkowcach. Latem na całej trasie z pewnością otwartych będzie zdecydowanie więcej punktów z jedzeniem i piciem.

niedzica

TAGI
POWIĄZANE POSTY