Omiš – wymarzone miejsce na aktywne wakacje w Dalmacji

Omiš pewnie jest Wam znany. To jedno z bardziej charakterystycznych miasteczek Dalmacji. Położone tuż przy ujściu rzeki Cetiny do Adriatyku oferuje całkiem sporo atrakcji. Oczywiście większość osób koncentruje się na tamtejszej starówce czy ruinach twierdzy. Jednak Omiš to również doskonałe miejsce na aktywne wakacje, które ma sporo do zaoferowania fanom trekkingów, jazdy na rowerze, ale nie tylko!

Do Omiša zimową porą?

Podczas naszego lutowo-marcowego wypadu na Bałkany postanowiliśmy spędzić kilka dni w Omišu. Głównym powodem były… znajdujące się tam trasy rowerowe, które chciał przetestować Marek. Dodatkowo, nawiązał on wcześniej kontakt z tworzącą je ekipą, stąd wiedział, że będą tam w tym czasie. Prognozy były obiecujące, więc uznaliśmy, że fajnie będzie tam spędzić nieco więcej czasu. Pisząc „więcej” mamy na myśli dwa dni, a trzy noce. Znaleźliśmy dość szybko bardzo fajny nocleg, czyli Apartmani Vrljičak. Przemili właściciele, super wyposażone apartamenty. My mieliśmy balkon wychodzący w stronę morza. Niestety pogoda nie sprzyjała korzystaniu z niego. Było przeraźliwie zimno, a do tego cały czas wiał huraganowy wiatr. Apartament ma też dogodny parking. Do centrum Omiša można dojść w jakieś 10 min, a do plaży w 2 min. W bliskim sąsiedztwie są dwie niezłe piekarnie, kilka sklepów czy stacja benzynowa. Latem apartament na pewno też dobrze się sprawdzi jako punkt wypadowy do eksplorowania okolicy. Inne opcje zakwaterowania znajdziecie też tutaj.

Aktywny Omiš

Przeglądając artykuły czy zdjęcia z Omiša na pewno zwróciliście uwagę na to, że wiele osób obiera to chorwackie miasto na cel swoich aktywnych wakacji. Bo pod kątem różnych sportów jest tam co robić. Oczywiście wybierając się tam zimową porą będziecie mieć odrobinę ograniczone pole manewru. Ale tylko odrobinę. Omiš od lat jest popularnym windsurfingowym spotem. Działa tu nawet dość znana, polska firma ogarniająca szkolenia oraz dysponująca wypożyczalnią sprzętu. Drugą, bardzo popularną aktywnością są raftingi na Cetini. Kanion jest zresztą przestrzenią dla jeszcze dwóch aktywności, a mianowicie zipline’u oraz wspinaczki. Oczywiście z racji tego, że Omiš otoczony jest górami, znaleźć tu można sporo szlaków pieszych. A od pewnego czasu, na zboczach ponad miejscowością Duće, znaleźć też można trasy rowerowe dla nieco bardziej ambitnych i nastawionych na ostrzejszą jazdę rowerzystów.

Omiš trekkingowo

Choć najpopularniejsze, trekkingowe szlaki Dalmacji znajdują się w Biokovie czy w Velebicie, to również w okolicach Omiša jest co robić. Już z samego miasteczka można udać się na naprawdę widokowy trekking, który pozwoli spojrzeć Wam na okolicę niemal jak z lotniczej perspektywy.

Trekking do twierdzy Starigrad

Pierwszego dnia naszego pobytu, gdy Marek jeszcze śmigał na rowerze, ja po moim biegowym treningu poszłam na spacer po Omišu. Ponieważ byłam zmęczona, miałam w planach krótką przechadzkę po starówce. Kiedy jednak okazało się, że znajdująca się w obrębie starego miasta twierdza Mirebala jest zamknięta, to… uznałam, że udam się do położonej sporo powyżej twierdzy Starigrad. Tu warto zaznaczyć, że wiedzie tam typowy szlak pieszy, który dość stromo wspina się ku górskiemu, skalnemu grzbietowy. Aby dostać się na szlak musicie opuścić starówkę wschodnią bramą, a następnie ulicą Put Boraka wspiąć się ku ostremu zakrętowi drogi. To tam zaczyna się ścieżka wiodąca do twierdzy. Już po jakiś 10 min marszu będziecie mogli się cieszyć rozległymi widokami. Ale te czekają jeszcze wyżej. Gdy szlak przecina ulicę Put Baučića robi się jeszcze bardziej stromo, a ja zaczynam przeklinać samą siebie i moje spontaniczne pomysły. Na szczęście złość szybko mi mija, bo docieram do grzbietu, który sprawnie doprowadza mnie do twierdzy. Tam nie jestem sama. Ruiny eksploruje trzyosobowa ekipa z pieskiem. Oczywiście dalej wieje huraganowy wiatr. Gdy wychodzę na najwyższy poziom twierdzy, zaczyna mi się kręcić w głowie. Robię więc dwa szybkie zdjęcia i uciekam niżej. Obstawiam, że ciśnienie połączone ze zmęczeniem źle na mnie wpłynęły. Bo na parterze twierdzy od razy poczułam się lepiej. Ponieważ wiatr nie zachęca do dłuższego postoju w tym miejscu, od razu zaczynam schodzić do Omiša tą samą drogą. Wejście tam i z powrotem z centrum to ok. 4,5 km, które zajęły mi ok. półtorej godziny.

Trekking na Kulę

Kolejny dzień i kolejny trekking. Tym razem na szczyt Kula (863 m n.p.m.), który wznosi w paśmie Omiškiej Dinary, nieco bardziej na wschód nić twierdza Starigrad. W okolicy tego wzniesienia znajduje się trasa rowerowa Imber, którą chciał przetestować Marek. I pewnie gdyby nie to, to nie trafiłabym tam na trekking. Tego dnia jednak miałam towarzystwo. Dołączyli do mnie Kasia, Kornel i Komo prowadzący instagramowy profil Weganizm w podróży. Akurat w tym samym czasie mieszkali w Makarskiej i zdecydowali się ze mną spotkać. Na szlak wyruszamy ze wsi Podašpilje, na obrzeżach której zostawiamy auta. Początkowo towarzyszy nam Marek. Kiedy my maszerujemy dalej szlakiem, on odłącza się od nas i z rowerem udaje się ku trasie rowerowej. Po ok. 30 min marszu docieramy na grzbiet. Roztacza się z niego fenomenalna panorama wybrzeża oraz Biokova ze Sveti Jure na czele. Na moment gubimy szlak, ale gdy na niego wracamy to po chwili docieramy do początku rowerowej trasy Marka. Ten już tam na nas czeka. Krótka fotosesja i wraz z Kasią i Kornelem ruszamy na szczyt. Tuż poniżej samej Kuli znajduje się niewielkie schronisko (Sklonište Luda kuća). Kawałek za nim ponownie gubimy szlak. Musimy się cofnąć, by odkryć, że czeka nas mała sekcja wspinaczkowa zabezpieczona linami. Na szczęście nie ma tu dużych trudności i nawet Komo maszerujący na czterech łapach daje radę. Za tym trudniejszym odcinkiem pozostaje nam już wędrówka po ostrych skałach i po jakiś 15 min stoimy na szczycie. Kula oferuje naprawdę piękną panoramę 360 stopni. Spędzamy tam dłuższą chwilę, bo o dziwo na szczycie wieje mniej niż niżej. Drogę powrotną postanawiamy sobie ciut urozmaicić. Dlatego do auta schodzimy rowerową trasą Marka. Cała nasza trójka szybko dochodzi do wniosku, że nie mamy pojęcia, jak można tamtędy zjeżdżać. Ale ponieważ nie znajdujemy Marka roztrzaskanego na skałach, to uznajemy, że dał radę. Trekking zajął nam nieco ponad 4 godziny i w jego trakcie pokonaliśmy 10 km.

Omiš biegowo

Okolice Omiša oferują świetne tereny do biegania. Pierwszego dnia zdecydowałam się na zrobienie biegowej pętli, która obejmowała zarówno asfaltowe, jak i szutrowe drogi. Ale zaliczyłam też fragment stromego, trekkingowego szlaku. Swoją wycieczkę zaczęłam na progu naszej kwatery. Stamtąd zaczęłam żmudny, ale w miarę przyjemny podbieg do wsi Stare Duće. Pod kątem widoków jest naprawdę zacnie. Pod kątem wiatru również, w efekcie czasami mam poczucie, jakbym wykonywała trening aerobowo-siłowy.

Po dotarciu do miejscowości skręcam na wschód szlakiem, który wiedzie do malowniczo położonego kościółka Gospe od Sniga. Poniżej niego, w skalnej wnęce znajduje się kapliczka z figurą Chrystusa, którą w 2001 roku ufundowali Polacy. O ile niżej szlak uroczo trawersował, o tyle ścieżka prowadząca do kościółka jest naprawdę stroma. Przy niewielkiej, białej świątyni spędzam dosłownie chwilę i zaczynam zbiegać na północną stronę pasemka.

Tam ścieżka meandruje między skałami i krzakami. Po przecięciu niewielkiego potoku i krótkim podbiegu znajduje się na asfaltowej drodze we wsi Naklice. Stamtąd zbiegam do Omiša szlakiem poprowadzonym stromymi zakosami, które kończą się na wysokości kempingu Lisičina. Przebiegam przez miasto i wracam bezpośrednio na kwaterę. W sumie robię ok. 11 km, 462 m w pionie, co zajmuje mi 1 godz. 16 min.

Omiš rowerowo

O trasach rowerowych w okolicy Omiša słyszałem wcześniej już wiele dobrego. Skontaktowałem się z lokalną ekipą Coast Riders, która jest za nie odpowiedzialna. Dobrze trafiłem, ponieważ pierwszego dnia jazdy (w niedzielę) kursował akurat bus, który wywoził rowerzystów do góry. Na rozgrzewkę pojeździłem więc razem z lokalnymi rowerzystami, którzy chętnie oprowadzili mnie po trasach regionu Perun. Jest to szeroki pas wybrzeża, który ciągnie się na zachód od Omiša, ponad miejscowościami Duće i Dugi Rat. Bus wywoził nas ze sprzętem do położonej wyżej osady Stare Duće, a stamtąd jeździliśmy różnymi wariantami z powrotem na wybrzeże. W sumie znajduje się tam 5 ciekawych tras rowerowych o charakterze enduro, połączonych siecią trawersujących szutrowych dróg. Pomimo huraganowego wiatru, jazda była ciekawa i niesamowicie widokowa. Pierwszy dzień na rowerze zakończyłem w barze nad morzem, razem z ekipą Coast Riders, gdzie porozmawialiśmy trochę o rozwoju tras i infrastruktury rowerowej w Chorwacji. Nie mogło się obyć bez lokalnego piwa craftowego z browaru Barilo, który już od lat wspiera ich działania w rozwoju tras w regionie.

Drugiego dnia naszej wizyty moim głównym celem była trasa Imber, która często określana jest najlepszą trasą enduro w całej Chorwacji. Znajduje się ona w paśmie Omiškiej Dinary, po drugiej stronie rzeki Cetini niż trasy Enduro Perun i u podnóża szczytu Kula. Do góry wyruszyliśmy więc razem, czyli ekipa trekkingowa i ja wypychający rower. Moja trasa startowała z przełęczy, poniżej szczytu i tym razem kierowała się nie w stronę morza, a ku rzece Cetini. Ekipa trekkingowa poszła na szczyt, a ja zacząłem zjazd piękną skalistą granią. Trasa rzeczywiście jest bardzo ciekawa i urozmaicona, ale przeznaczona tylko dla rowerzystów, którzy dobrze czują się w skalistym i momentami bardzo stromym terenie. Zanim ruda zeszła ze szczytu ja sprawdziłem jeszcze przedłużenie trasy Imber, które pozwala zjechać aż do samej rzeki. Całość zjazdu to ok. 700 metrów w pionie na ok. 4-kilometrowym dystansie. Świetne trasy, które dały mi mnóstwo radości z jazdy. Perun i Omiška Dinara, to nie jedyne regiony z trasami enduro w tej okolicy. Jest też gdzie pojeździć w okolicach Splitu. Chętnie więc wrócę tu jeszcze kiedyś z rowerem na dłużej, zwłaszcza że trasy działają przez cały rok. Pełny raport z tras rowerowych możecie znaleźć na portalu 43ride.com.

Omiš spacerowo

Oczywiście w przerwie od opisanych wyżej aktywności plątaliśmy się też po okolicy typowo spacerowo. Bo Omiš posiada naprawdę malowniczą lokalizację, która oferuje cudowne widoki. Gdzie zatem można się wybrać po garść widoków?

Pomnik Mili Gojsalić

Zacznijmy od punktu widokowego, który znajduje się przy drodze nr 70, która od północnej strony schodzi do Omiša. To właśnie nieco poniżej niej znajduje się pomniki Mili Gosjalić, który wykonał nie kto inny, jak słynny Ivan Meštrović. Monument stanął w tym miejscu 20 sierpnia 1967 i upamiętnia bohaterski czyn Mili, która w XVI wieku wysadziła zapasy prochu znajdujące się w obozie tureckiego wojska, które najechało Dalmację. Niestety czyn ten przypłaciła życiem, ale umożliwiła swoim pobratymcom pokonanie wroga. Do pomnika dojeżdżamy autem. Rozciągający się z jego okolic widok na kanion, rzekę i jej ujście do morza robi na nas ogromne wrażenie.

Starówka

Oczywiście podczas naszego pobytu nie mogliśmy pominąć spaceru po starówce Omiša. Poza sezonem sprawia mocno… wymarłe wrażenie. Do tego stopnia, że nawet nie działają znajdujące się tam bankomaty. Zarówno za dnia, jak i wieczorem wąskie, kamienne uliczki świecą pustkami. Działają pojedyncze lokale, a sklepiki są zamknięte na głucho. Wspomniana przeze mnie wcześniej twierdza Mirabela, znajdująca się przy północnym krańcu starego miasta również zamknięta była na kłódkę. Miało to jednak swój urok. Bo ten spokój działał na nas kojąco. A trzeba też przyznać, że starówka Omiša jest po prostu niesamowicie urocza. Co oprócz twierdzy warto tam zobaczyć? Na pewno główny plac, czy Trg Svetog Mihovila i wznoszący się przy nim kościół również pod wezwaniem św. Michała. Warto też przespacerować się główną ulicą starówki, czyli Knezova Kačića. Po opuszczeniu starówki od strony zachodniej całkiem przyjemne widoki oferuje most na Cetinie, z którego ładnie widać zabytkowe zabudowania, kanion i góry.

Spacer do Duće

Z okolic Kempingu Galeb, który znajduje się po przeciwnej stronie rzeki niż starówka, zaczyna się promenada wiodąca do miejscowości Duće. To dość świeża inwestycja, która pozwala na naprawdę przyjemny spacer, a latem również na skorzystanie z ciągnących się tu plaż. Polecamy się tam wybrać na zachód słońca. Widoki są naprawdę prześliczne. W Duće działa też naprawdę dobra restauracja. LOCAL Bar & Kitchen ma w menu burgery, pizze, ale też lokalne piwo z Pivovary Barilo z Dugiego Ratu. Cenowo jest w porządku, a jakość dań oceniamy na mocne 8 na 10.

Omiš – czy warto?

Jak chyba udowodniliśmy, Omiš to nie tylko świetny kierunek letniego wypoczynku. Tak naprawdę miasteczko może być celem urlopu przez cały rok. A poza sezonem będziecie się nim cieszyć w ciszy, spokoju i niemal w samotności. Pod kątem bieganie, trekkingów czy jazdy na rowerze taki luty czy marzec są o tyle dobrym wyborem, że nie ma upałów, a nawet jeśli popada, to woda szybko spłynie lub wsiąknie i nie będziecie się ślizgać na skałach czy tonąć w błocie (którego tu i tak zbytnio by nie było). W tym okresie jednak problematyczna może być bura, która zwykle wieje od września do maja. Ale ostatecznie i do niej można przywyknąć. Choć nie powiemy, bywa wkurzająca. Do Omiša pewnie będziemy jeszcze wracać, bo to dobra baza wypadowa w tej części Dalmacji. Np. można w nim wsiąść do miejskiego autobusu i podjechać do Splitu czy przejechać wzdłuż kaniony Cetini. A do tego cudowne widoki i ładna linia brzegowa. Czego chcieć więcej?

Zobacz również

16 odpowiedzi

    1. Wbrew pozorom w sezonie sporo osób decyduje się tu nie tylko na plażowanie, ale również na sporty wodne, od windsurfingu zaczynając, a na raftingach kończąc. Więc miasteczko ogólnie rozwija się mocno w kierunku aktywnej turystyki. 🙂

  1. Super wiadomości, a co sądzicie o zabraniu rowerow I przyczepki rowerowej dla dzieci ? Jest gdzie pojeździć? Czy to raczej głupii pomysł?
    Pozdrawiam

    1. Jazda z przyczepką w tej okolicy może być nieco problematyczna. Po pierwsze przez wzgląd na ruch samochodowy. Bo np. mogłabyś wybrać się na przejażdżkę wzdłuż kanionu Cetini. Natomiast latem to kiepski pomysł, plącze się tam sporo aut, w tym tych obsługujących raftingi. Na widoki mogłabyś spokojnie z przyczepką wyjechać do miejscowości Stare Duće (tu nawet w sezonie ruch będzie raczej znikomy) i ogólnie poplątać się po mniejszych miejscowościach powyżej samego Omisa. Więc na upartego dałoby radę coś wymyślić 🙂

  2. Świetny artykuł! Wybieram się z rodziną do Omis w październiku i zastanawiam się czy po sezonie restauracje w Omis i okolicach nadal są otwarte? Wiem, że niektóre zamykają się po sezonie, ale czy znajdziemy cokolwiek? 😉 Z góry dzięki za odpowiedź! Pozdrawiam

    1. Dzięki Natalia za miłe słowa 🙂
      Jeśli chodzi o knajpki, to tak, kilka będzie czynnych. My w lutym stołowaliśmy się albo w piekarniach, albo w sąsiednim Duce w Local Bar & Kitchen (mają lokalne piwo, niezłą pizzę).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.