Bałkany 2017 Bośnia i Hercegowina

Nevesinje, Rujište i punkty widokowe wokół Mostaru: Park Fortica i Križ na Humu

-
17 grudnia 2017

Po pełnym wrażeń trekkingu na Maglić udaliśmy się w stronę Mostaru. Jednak to nie stolica Hercegowiny była naszym głównym celem, a miejsca znajdujące się w jej bliskich sąsiedztwie. W planach mieliśmy bowiem rowerową wycieczkę obok Rujište oraz eksplorowanie punktów widokowych wokół Mostaru, czyli Park Fortica oraz Križ na Humu. I choć pogoda była w tym czasie w kratkę, to i tak udało nam się odwiedzić kilka nowych miejsc, w które właśnie teraz Was zabieramy.

Wizyta w Nevesinje

Z Tjentište skierowaliśmy się w stronę Gacko, a stamtąd bezpośrednio do Nevesinje. Nigdy wcześniej nie mieliśmy okazji do niego zawitać, więc skoro nadarzyła się okazja, to zdecydowaliśmy się chwilę w nim zatrzymać. Miasteczko mające jakieś 12 000 mieszkańców sprawia wrażenie zadbanego i dość spokojnego. Auto zostawiamy w centrum i udajemy się na krótki spacer ulicą Nevesinjskih ustanika, będącej swoistym deptakiem. Znaleźć tam można kilka sklepów i restauracji. Są też oczywiście zabytki. Najbardziej charakterystycznym obiektem jest Sahat Kula, czyli wieża zegarowa. Powstała za czasów panowania tureckiego i prawdopodobnie jest najstarszą tego typu budowlą na terenie Bośni i Hercegowiny (piszę prawdopodobnie, gdyż tak do końca nie znana jest dokładna data jej budowy).

Instalacja artystyczna w centrum Nevesinje

Nevesinje

Główny deptak w Nevesinje

Nevesinje

Przy deptaku zlokalizowany jest także kościół Wniebowstąpienia Pańskiego z XIX w. Idąc dalej trafia się na meczet Sinan Kadi efendijina. Późnym popołudniem w tej części miasta panuje nieco senna atmosfera. Wpadamy na szybki obiad do restauracji serwującej kanapki na ciepło i naleśniki. Każde z nas zamawia co innego (ja naleśnika, Marek kanapkę) i dostajemy gigantyczne porcje. Za całość płacimy jakieś 8 zł, co jest rozbrajająco niską kwotą, jak za pyszne jedzenie i to w wersji big.

Nevesinje

Rujište

Po zrobieniu zakupów wyruszamy z Nevesinje w kierunku Rujište, gdzie miały znajdować się szlaki rowerowe. Początkowo trasa R435 jest asfaltowa, lecz szybko zamienia się w szuter. Na szczęście dobrze ubity, więc jedzie się po nim całkiem wygodnie. Generalnie w trakcie jazdy możemy podziwiać całkiem rozlegle widoki, mijać nieliczne zabudowania i nieco bardziej liczne stada owiec. Droga wije się a to pomiędzy skałkami, a to wśród sporych łąk. Na chwilę zatrzymujemy się przy niewielkim, skalnym wzniesieniu, z którego możemy przyjrzeć się tej wyjątkowo urokliwej okolicy oraz górom Prenj. W trakcie jazdy wypatrujemy za dogodnym miejscem na rozbicie obozowiska, ale od ilości opcji aż kręci nam się w głowie, więc postanawiamy w pierwszej kolejności odwiedzić Rujište.

Rujište

Rujište

Rujište

Rujište

Rujište to zarówno nazwa szczytu, jak i małego ośrodka turystycznego, na który składa się spory hotel, Planinarski Dom oraz kilka domków letniskowych. Z racji tego, że dotrzeć tu można asfaltową szosą biegnącą bezpośrednio od strony Mostaru, to całkiem popularny punkt do rozpoczęcia pieszych lub rowerowych wycieczek. My jednak postanawiamy przenocować na jednej z mijanych wcześniej polan. Wieczorem możemy podziwiać miliony gwiazd nad naszymi głowami i cieszyć się kolejną, ciepłą, bałkańską nocą.

Rowerowa wycieczka w okolicach Rujište

Generalnie z prognoz pogody wiedzieliśmy, że tego dnia nad Bośnię i Hercegowinę miały przyjść burze. W teorii opady przewidywane były na godz. 13, więc zdecydowaliśmy się, że wstajemy dość wcześnie i od razu ruszamy na rowerową przejażdżkę. O ile ze wczesną pobudką i zwinięciem namiotu nie mieliśmy najmniejszych problemów, o tyle problematyczne okazało się znalezienie szlaku, mimo tego, że przy nim nocowaliśmy. Okazuje się, że choć dysponowaliśmy mapą z zaznaczonymi na niej trasami rowerowymi, to nijak miała się ona do rzeczywistości. Bo w rzeczywistości praktycznie tych szlaków nie było. Po zjechaniu do rozległej, trawiastej doliny nawet nie byliśmy w stanie znaleźć czegoś, co by choć trochę przypominało ścieżkę lub drogę. W efekcie jedziemy po śladach, które zostawił tu jakiś samochód. A według mapy wiódł tędy szlak…

Rujište

Rujište

Rujište

Z tego też powodu, a także z faktu, że burzowe chmury zaczęły groźnie wyzierać znad górskich grzbietów, postanowiliśmy dość mocno skrócić naszą trasę i dalszą część dnia spędzić na eksplorowaniu punktów widokowych wokół Mostaru. Stąd też częściowo szutrową, częściowo asfaltową drogą wróciliśmy do miejsca, w którym zostawiliśmy Kiankę.

Rujište

Rujište

Rujište

Rujište

Rujište

Park Fortica

Już kilka razy planowaliśmy odwiedzić Park Fortica znajdujący się nad Mostarem, ale zwykle brakowało nam czasu lub ogólne warunki były niesprzyjające. Teraz pogoda też była mocno niepewna, bo ciemne chmury krążyły nad naszymi głowami i co jakiś czas słyszeliśmy dudnienie grzmotów. Mimo wszystko postanowiliśmy zaryzykować i wjechać ponownie w góry. Park Fortica to rozległy teren, przez który poprowadzona jest asfaltowa szosa, docierająca do kilku mniejszych miejscowości. Swoją nazwę zawdzięcza kilku fortecom, a raczej ich ruinom, jakie znaleźć można na jego terenie. Pierwsza z nich znajduje się zaraz po pokonaniu kilku większych serpentyn, znajdujących się od strony północnego wjazdu do Mostaru. Kiankę zostawiamy przy drodze i pieszo zdobywamy wzniesienie, na szczycie którego znajdują się ruiny twierdzy. Rozciąga się stamtąd  fenomenalny widok na Mostar. A po zejściu odrobinę w dół, mogliśmy zobaczyć też Kamienny Most.

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Jedziemy dalej w stronę miejscowości o uroczej nazwie Gornje Gnojnice. Po drodze dostrzegamy kolejną, znacznie większą twierdzę. Również postanawiamy ją odwiedzić. Kiedy obchodzimy ją dookoła burza przypomina sobie o naszym istnieniu, zaczynają spadać pierwsze, wielkie krople deszczu, a złowrogie dudnienie niesie się wśród górskich zboczy. Uciekamy więc do wnętrza Kianki i postanawiamy nieco okrężną droga zjechać do Mostaru.

Park Fortica

Park Fortica

Park Fortica

Docieramy do szosy M6.1, gdzie trafiamy na ciężarówkę zwożącą drewno, dzięki czemu jedziemy z zawrotną prędkością 10 km/h i możemy dogłębnie przyjrzeć się okolicy, a przede wszystkim górującemu po naszej lewej stronie fortowi Blagaj. Gdyby nie ogólna, burzowa szarość, to można by rzec, że jest pięknie (no dobra, gdyby jeszcze nie było tej ciężarówki…).

Mostar po burzy

Do Mostaru dotarliśmy idealnie po tym, jak przeszła nad nim burza. To chyba zasługa wcześniej wspomnianej ciężarówki, dzięki której nie dojechaliśmy do miasta w trakcie ulewy. Czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zasadniczo nie mieliśmy jakiegoś konkretnego planu na pobyt w Mostarze. Postanowiliśmy więc powłóczyć się po starym mieście. Generalnie muszę się do czegoś przyznać – ile razy byliśmy w Mostarze, tyle razy nie udało nam się zobaczyć jak skoczkowie wykonują skoki do wody ze Starego Mostu. I taaaadaaaam w tym roku nam się to w końcu udało. Zobaczyliśmy! Fakt faktem tylko częściowo, bo staliśmy akurat w oknie War Photo Exibition w wieży Herceguša. Samą wystawę oczywiście polecamy, gdyż prezentuje ok. 50 zdjęć z czasów bałkańskiej wojny i pozwala spojrzeć na Mostar z perspektywy tamtych niesamowicie trudnych czasów. Bo pamięć o wydarzeniach z lat 90. powinna cały czas trwać! Po zwiedzaniu kontynuujemy naszą kiepską passę odnośnie jedzenia i udajemy się do pierwszej z brzegu restauracji, gdzie dostaję praktycznie surowe danie, które po poprawkach nie było lepsze. U Marka również było bez szału, więc oboje głodni i  nieco źli odeszliśmy od stolika.

Mostar

Mostar

Mostar

Mostar

Križ na Humu

Jednak humor miał się nam zaraz poprawić. Ponieważ postanowiliśmy odwiedzić jeszcze jeden, bardzo widokowy punkt powyżej Mostaru, a dokładniej Križ na Humu. Chyba każdy, kto był w tym mieście kojarzy wzgórze z ogromnym krzyżem na jego wierzchołku. Dotrzeć tam można w bardzo prosty sposób. Wystarczy z miasta wyjechać szosą R424 w kierunku Chorwacji. Zaraz za ostatnią linią domów wyjeżdża się na przełęcz. Główna droga odbija w prawo. Należy w tym miejscu skręcić w wąską szosą odbijającą w lewo, wzdłuż której poprowadzona jest droga krzyżowa. Po chwili dociera się na szczyt, gdzie znajduje się wspomniany ogromny krzyż. Już stamtąd rozpościera się wspaniała panorama, jednak najpiękniejszy widok podziwiać można nieco niżej, z boku po prawej stronie. Ścieżką warto zejść do ruin dawnego stanowiska strzeleckiego, skąd na Stary Most i starówkę Mostaru można popatrzeć z perspektywy niemalże lotniczej. Jeśli dodać do tego fakt, że kiedy tam byliśmy, wyszło słońce, to zrobiło się naprawdę magicznie. Przy okazji mogliśmy w pełnej krasie podziwiać Park Fortica oraz odwiedzone tego dnia fortece. I choć pogoda do idealnych nie należała, to jednak nasz pobyt w Bośni i Hercegowinie zakończyła wspaniałym, widokowym akcentem. Bo po wizycie w Križ na Humu wyruszyliśmy do Chorwacji, gdzie ja już za chwilę miałam rozpocząć moją podróż solo.

Križ na Humu

Križ na Humu

Križ na Humu

Križ na Humu

Križ na Humu

Križ na Humu

Poniższa mapa ułatwi Wam dojazd do obu, widokowych miejsc. Zaznaczone na niej zostały trasy dojazdowe do Parku Foritca oraz do Križ na Humu.

TAGI
Powiązane wpisy