Różne

Dlaczego Bałkany według Rudej są takie, a nie inne?

on
13 grudnia 2013

Dziś nie będzie relacji, za to krótkie wyjaśnienie. I choć podobno tylko winni się tłumaczą, to ja jednak podejmę wyzwanie. Otóż ostatnio, pewna osoba zadała mi pytanie: „Po co spisujesz na bloga relacje, które nie są aktualne?”
Zaskoczona tak postawioną sprawą zaczęłam się zastanawiać, czy aby na pewno rozumiem intencje mojego rozmówcy. Ok, zgodzić się mogę z tym, że relacja z 2010 roku pod kątem wielu informacji, nie jest zbyt aktualna. Ale reszta opisywanych przeze mnie spraw? Po drugie, co może oznaczać słowo „aktualne” na podróżniczym blogu?

Na wszelki wypadek, gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości, dlaczego mój blog ma taką formę a nie inną, spieszę z wyjaśnieniem. Zacznijmy od tego, że jak łatwo się domyślić, nie jestem obecnie w podróży, więc byłoby nudno, gdybym na blogu podróżniczym opisywała codziennie to, że wstałam z łóżka, zjadłam śniadanie, umyłam zęby, nakrzyczałam na kota, który postanowił zrobić sobie z firanki wroga publicznego nr jeden itd. Itd. Sądzę, że te kilka osób, które tu zagląda, po prostu umarłoby z powodu intelektualnej monotonii. A nie chcę mieć nikogo na sumieniu! Tak więc spisuję wspomnienia do wirtualnej rzeczywistości jaką jest Internet. To, co mam na kartkach podróżniczych notatników, przekopiowuję dla szerszej grupy odbiorców niż tylko ja i Pan Kurz. Wychodzę również z założenia, że część informacji nigdy się nie zdezaktualizuje (np. położenie różnych, ciekawych i pięknych miejsc), dlatego warto je spisywać dla tych, którzy w przyszłości będą planować swoje wojaże. Moim motywatorem do założenia tego bloga byli również znajomi, ci bliżsi i ci dalsi, którzy domagali się przeczytania moich relacji. O ile Bałkany 2010 były już w tym samym roku co wyprawa spisane na forum tatry.prv.pl, o tyle Bałkany 2012 oraz Bałkany 2013 nie doczekał się swojej literackiej premiery. Stąd też uznałam, że warto pracować na swoje, blogowe i podróżnicze konto, tworząc miejsce, gdzie bałkańskie tematy będą podejmowane na różne sposoby. Wychodzę również z założenia, że póki mam materiał dotyczący stricte podróży, to będę Was nim bombardować. Oczywiście, dużo fajniej jest móc na bieżąco relacjonować pobyt w jakimś miejscu, ale niestety przed tegorocznym pobytem na Bałkanach nie zebrałam się w sobie, by założyć bloga. Zresztą bardzo rzadko miałam tam dostęp do darmowego WiFi, więc relacja również, w pojęciu niektórych osób, mogła by być nieaktualna. Ponieważ spisane podróże też się kiedyś kończą, dlatego będę podejmować na blogu różne mniej, lub bardziej bałkańskie wątki. Pomysłów mam na szczęście sporo, więc intelektualnej monotonii nie przewiduję.

Mam też do wyjaśnienie jeszcze jedną kwestię. Jakiś czas temu, wrzuciłam na bloga relację z Tatr. Wtedy pojawiły się głosy: a po co? Przecież to nie o Bałkanach? Po co robić takie zamieszanie? Itd. Itd. Moim pomysłem było stworzenie działu „Nie tylko Bałkany”, w którym lądowałyby relacje i historie nie związane z podróżami do tej części Europy. Jednak po chwili zastanowienia, wyszło mi, że jednak częściej eksploruję Polskę i ościenne kraje, niż Bałkany, więc trochę mogłoby to zaburzyć proporcję na blogu. Powstała zatem strona: http://podrozerudej.wordpress.com/ czyli Podróże według rudej, gdzie będę wrzucać niebałkańskie, podróżnicze rozważania. Jak łatwo zauważyć, na blogu tym jeszcze nic nie ma, ale po Sylwestrze obiecuję ruszyć i z tym projektem.

Zatem sprawy wyjaśnione, ja dokonałam blogowego katharsis, będę więc spać spokojnie. A gdybyście jednak mieli jeszcze jakieś pytania, wątpliwości, albo chcieli mi podrzucić jakiś pomysł, to wiecie gdzie mnie szukać!

Pozdrawiam Was wraz z Kotorem ze zdjęcia. Mam nadzieję, że się domyślacie, iż ta fotka nie jest zrobiona przed chwilą, a zatem jest mało aktualna 😛

 ruda i Kotor

TAGI
POWIĄZANE POSTY