Bałkany praktycznie Sponsorowane

Czy warto wykupować ubezpieczenie podróżne?

on
21 lutego 2016

Zapewne większość z nas, na pytanie zawarte w tytule tego wpisu, odpowiada z pełnym przekonaniem: „Tak, zawsze przed podróżą zagraniczną wykupuję ubezpieczenie!” Oczywiście jest to bardzo dobra i godna pochwały postawa. Jednak rodzi się kolejne pytanie. Czy ubezpieczając się zawsze zwracamy uwagę na to, jaki zakres ma nasza polisa i co dokładnie obejmuje?

mark sebastian, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/markjsebastian/13965306323/in/photostream/

mark sebastian, CC BY-SA 2.0, https://www.flickr.com/photos/markjsebastian/13965306323/in/photostream/

Ostatnio polskie media obiegła historia naszego rodaka, który na wakacjach w Meksyku dostał udaru. Choroby nie wybierają i mogą nas dopaść wszędzie na świecie, jednak w urlopowym nastroju, myśląc o słońcu, plaży i błogim lenistwie, możemy zapomnieć o tym drobnym fakcie. Tak było chyba w przypadku turysty z Polski, który przed wylotem, wykupił w biurze podróży najbardziej podstawowe ubezpieczenie, które obejmowało zwrot kosztów za jeden dzień hospitalizacji. Niestety udaru nie da się tak szybko wyleczyć. W efekcie nasz rodak otrzymał 420 tys. zł rachunku za tygodniowy pobyt w szpitalu i wszystkie badania, które zostały tam wykonane. Ponieważ jego stan zdrowia nadal nie jest najlepszy, wymaga specjalistycznego transportu medycznego, który kosztuje 360 tys. zł. Łącznie daje nam to kwotę prawie 800 tys. zł , która z każdym dniem pobytu w meksykańskim szpitalu rośnie. Rodzina załamuje ręce, bo jak łatwo się domyślić, nie ma odłożonej tak ogromnej sumy pieniędzy. Jednak do tej całej dramatycznej sytuacji by nie doszło, gdyby nasz rodak wykupił droższe o 100 zł ubezpieczenie, które jednak pokryłoby koszt hospitalizacji i specjalistycznego transportu do wysokości 200 tys. EUR!

Okazuje się jednak, że 60% klientów biur podróży, wyjeżdża na zagraniczne wakacje bez odpowiednio dobranej polisy (w przypadku ofert last minute 80%; statystyki zaprezentowane przez TUI). Nie bierzemy pod uwagę ani charakteru naszego wyjazdu (np. tego, czy planujemy uprawiać sporty ekstremalne), ani kosztów leczenia w danym kraju. Głównie kierujemy się ceną samego ubezpieczenia, za które chcemy zapłacić jak najmniej. Problem jednak w tym, że akurat na tej kwestii nie należy oszczędzać. Chodzi w końcu o nasze zdrowie i życie, a także o konsekwencje finansowe, jakie będziemy musieli ponieść w momencie długiej i wymagającej hospitalizacji. Meksykański przypadek naszego rodaka, w swym całym dramatyzmie, ma jednak pozytywne konsekwencje. Głośno i wyraźnie zaczyna się mówić o tym, jak ważny jest wybór odpowiedniej polisy.

Mam jednak wrażenie, że w przypadku, gdy organizujemy wyjazdy samodzielnie, z dużo większą precyzją dobieramy polisę. Niemniej, niezależnie od sytuacji, musimy przede wszystkim zwrócić uwagę na wysokość sumy ubezpieczenia, która im wyższa, tym lepsza dla nas. Warto też doczytać, czy w trakcie leczenia/hospitalizacji za granicą, będziemy musieli angażować własne środki finansowe, czy też od razu rachunki pokrywane są przez ubezpieczyciela. Musimy też się upewnić, czy polisa obejmuje urazy i wypadki, które powstały w efekcie uprawiania sportów wysokiego ryzyka (nurkowanie na dużych głębokościach; trekking/wspinaczka powyżej 3000 m n.p.m.). Warto również sprawdzić, czy dane ubezpieczenie działa w kraju, do którego się wybieramy. Istotne może być również to, czy nasz ubezpieczyciel dysponuje całodobowym centrum pomocy, do którego możemy się zwrócić w kryzysowej sytuacji (numer telefonu do centrum powinniśmy mieć zapisany w kilku różnych miejscach, nie tylko w samej komórce).

Jeśli w ciągu roku kilka razy wyjeżdżamy za granicę lub też wybieramy się gdzieś na dłużej, możemy rozważyć wykupienie rocznej polisy turystycznej. Jej koszt rozkłada się na 365 dni, jest ważna od wybranej przez nas daty (nie musimy jej kupować wraz z początkiem roku kalendarzowego). Zazwyczaj (w zależności od firmy) występuje w kilku wariantach. Posłużę się przykładem firmy April i ich ubezpieczenia Twoja Karta Podróże. Występuje ono w trzech wersjach: Student (od 1 do 28 r.ż.; zarówno dla osób podróżujących, jak i tych wyjeżdżających w celach zarobkowych lub na Erasmusa), Classic (od 29 do 60 r.ż., również dla wyjeżdżających zagranicę w celach zarobkowych) oraz Sport (dla osób uprawiających sporty ekstremalne i wysokiego ryzyka).

Co NIE wchodzi w zakres ubezpieczenia Twoja Karta Podróże? Przede wszystkim: jeśli zrobimy sobie coś będąc pod wpływem alkoholu lub środków odurzających; choroby tropikalne; wykonywanie niebezpiecznej pracy fizycznej (np. używanie piły łańcuchowej; działania na bardzo dużej wysokości). Pozostałe wyłączenia znajdziecie klikając -> TUTAJ

Zatem decydując się na zakup ubezpieczenia musimy przeanalizować kilka ważnych kwestii związanych z tym, gdzie będziemy podróżować, na jak długo oraz co będziemy w trakcie podróży robić. Niewątpliwie warto skonsultować się z profesjonalnym doradcą, który na podstawie zebranych przez nas informacji, będzie mógł wskazać nam najlepsze ubezpieczenie, dopasowane do naszych potrzeb. I raz jeszcze warto podkreślić, że na polisie nie należy oszczędzać. Bo jak pokazuje przykład Polaka, który zachorował w Meksyku, taka oszczędność może się szybko obrócić przeciwko nam.

Artykuł powstał we współpracy z April Polska Service.

Jeśli chcielibyście zaopatrzyć się w ubezpieczenie Twoja Karta Podróże, wystarczy, że klikniecie -> TUTAJ.
TAGI
POWIĄZANE POSTY