O nas

Rudy to nie kolor włosów, to charakter. Pewnie wiele osób, które mnie zna, mogłoby się pod tym stwierdzeniem podpisać obiema nogami i rękami, a mnie by to zbytnio nie zdziwiło. Jednak nie jestem tylko kolorem włosów i pewnym zestawem cech. Przede wszystkim jestem trzema „Pe” – psychologiem, psychodietetykiem i podróżnikiem. Te trzy elementy świetnie potrafią ze sobą współgrać, dając zupełnie nowe spojrzenie na otaczającą rzeczywistość.

Bloga założyłam głównie po to, by zrealizować swoje pisarskie zapędy. Oprócz tego, dochodziły do mnie opinie, że warto by było spisać moje/nasze podróże, wspomnienia i doświadczenia. Do tej pory większość wyjazdowych relacji trafiała na forum tatry.prv.pl, na którym piszę od 2005 roku.

Przez ponad rok blog istniał pod adresem www.balkanyrudej.wordpress.com, a w grudniu 2014 połączył się z blogiem Podróże według Rudej pod jedną domeną balkanyrudej.pl. Dzięki temu oprócz tematów bałkańskich pojawiły się również wpisy dotyczące Polski, geocachingu oraz podróży i trekingów po Europie.

Bałkany według Rudej to nie tylko ja – ruda, ale również Marek, mój mąż, który na blogu odpowiedzialny jest za część zdjęć, za tworzenie filmów oraz obsługę drona, który od 2015 towarzyszy nam w trakcie wyjazdów. Wspólnie podróżujemy, żyjemy, mieszkamy i snujemy dalsze i bliższe plany.

Wszelkie sugestie, pytania czy słowa krytyki można kierować na: olkazagorska@gmail.com

Jeśli chcesz wykorzystać nasze zdjęcia lub teksty również skontaktuj się z nami przez powyższego maila. Nie gryziemy! Na pewno się dogadamy 😉

Pozdrawiamy,

RUDA i MAREK

(czyli Olka Zagórska-Chabros i Marek Chabros)

podsumowanie roku2

Zapisz

  • Stawiam, że mamy sporo więcej wspólnych znajomych, jeśli bywałaś na wyjazdach tego konkretnego koła:-)
    pozdrawiam. poczytam Cię w wolnych chwilach.

    • Świat górski również jest mały,dlatego nie dziwi mnie gdy z nowo poznanymi w górskich okolicznościach ludźmi mam całą masę wspólnych znajomych;)

  • Stasiuk zauroczyl mnie Balkanami, pewnie kiedys sie tam wybiore, najbardziej mnie kusi Albania, bede do Ciebie zagladal:)
    Pozdrawiam serdecznie;)

    • Polecam Bałkany w całej ich rozciągłości, a Albanie przede wszystkim (przy czym z tym krajem im szybciej tym lepiej, bo się w ogromnym tempie zmienia, a co za tym idzie unowoczesnia). Również pozdrawiam serdecznie, ruda

  • Świetny, inspirujący blog 🙂 Na pewno będę zaglądać częściej. Może w przyszłym roku uda mi się wyrwać na dłuższy wypad na Bałkany. Myślę o tym od czasu ubiegłorocznej krótkiej wizyty w Serbii i Macedonii. Na razie czeka na mnie Ameryka Południowa 🙂 Pozdrawiam.

    • Cześć Julita! Dziękuję za dobre słowo 🙂
      Bałkany polecam w całej ich rozciągłości, a póki co zazdroszczę Ci Ameryki Południowej, która jest moim ogromnym marzeniem 🙂

  • Bardzo mi się podoba to stwierdzenie, że rudy to nie kolor włosów, to charakter 😉
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Świetny pomysł na bloga. 🙂

  • Ola_Blabla

    Bardzo fajny blog! Znalazlam przypadkowo (jutro jade na 3 dni do Macedonii -Skopje i nad jezioro Ohrid) ale chyba po powrocie skusze sie na przejrzenie innych postow…ba! Obiecuje sobie ze je przejrze! Szukam inspiracji na podrozowanie po Polsce (glownie gory) – a strasznie podoba mi sie styl jakim piszesz 🙂 Pozdrawiam, Ola!

    • Dzięki moja imienniczko za tyle dobrych słów 🙂 Mam nadzieję, że mój blog Ci się przyda podczas planowania górskich czy bałkańskich wypraw. Jakbyś miała jakiekolwiek pytania, to śmiało pisz, zawsze chętnie pomogę 🙂

  • mynia74

    Właśnie trafiłam na Twojego bloga i bardzo sie ucieszyłam, ze ktoś dzieli sie swoimi przeżyciami z miejsc tak oryginalnych. Ja z moja rodzinka ( trzech facetów ) spędzamy wakacje nietypowo czyli wysiadamy do auta jedziemy w określonym kierunku i gdzie nam sie spodoba tam sie zatrzymujemy śpimy i zwiedzamy. Chorwacja już była razy trzy, Rumunia tez a teraz czas na Albanię. Dziękuje za informacje i lecę czytać dalej bo potrzebuje jak najwiecej info o tym gdzie jechać, co zobaczyć i gdzie spać. Dziękuje 🙂

    • Dziękuję za tak miłe słowa 🙂 Mam nadzieję, że podróż do Albanii się udała (jeśli już była) lub się uda (jeśli wciąż jest przed Wami). Pozdrawiam serdecznie!!

  • Ewa

    Hej! Cieszę się, że powstał taki blog, dzięki Tobie 😉
    Jestem w trakcie planowania wakacji i bardzo zainteresowana Albanią.. Konkretnie chciałabym zatrzymać się w Ksamil. Mam dwa podstawowe pytania: Czy ta miejscowość jest „typowym” kurortem turystycznym? Szczerze mówiąc, unikam takich miejsc.. Czy możliwe są wędrówki po górach w bliskiej okolicy?
    Z góry dziękuję za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam!

    • Witaj Ewa! Cieszę się, że do mnie trafiłaś.
      Jeśli wybierasz się do Ksamilu poza sezonem, to nie spotkasz tam tłumów. Wtedy jest to bardzo przyjemne i spokojne miejsce. W sezonie jednak bywa tam tłoczno, lecz można znaleźć miejsca nieco mniej okupowane. Z Ksamilu możne organizować sobie wycieczki po okolicy, np. do Phoinike czy Niebieskiego Oka. Mniejsze górki też się znajdą w okolicy.
      Pozdrawiam !!

  • Raptuss

    Witam, właśnie trafiłem na Wasz blog, pozwolisz że zadam jedno pytanie, wybieram się w sierpniu 2016 do Czarnogóry, od 15, może polecisz gdzie szukać kompana do podróży… Samemu raczej ciężko, a w jednym kierunku na dwa auta lub więcej zawsze raźniej… Fajny blok, ciekawe opisy, pozdrawiam

    • Spróbuj dać ogłoszenie na grupie Bałkany na facebooku, lub na forum cro.pl, gdzie pojawiają się nie tylko chorwackie tematy.
      Pozdrawiam 🙂

  • Wachu

    Cześć! Mam takie bardzo techniczne pytanie odnośnie sprawdzania dowodu rejestracyjnego na granicy. Wiem, że musze mieć papiery o użyczeniu pojazdu przez właściciela z PZMot. Pojawił się natomiast taki problem, że skończyły się mi miejsca na pieczątki o przeglądzie w dowodzie. Wożę tylko kwit z przeglądu luzem. Czy celnicy poza UE sprawdzają w ogóle pieczątki z przeglądu czy nie trzeba się tym przejmować? Dodam, że jedziemy przez Serbię, Bośnię, Czarnogórę, Albanię, Macedonię i Grecję aż do samego Stambułu…

    Pozdrawiam! Świetny blog, już wykorzystałem mnóstwo wskazówek przy planowaniu naszej podróży!

    • Cześć! Generalnie nawet w Polsce, jeśli skończy Ci się miejsce w dowodzie i jeździsz z tą karteczką, to masz bodajże miesiąc na wyrobienie nowego dowodu rejestracyjnego. Bo ta karteczka jest tylko tymczasowa. Zasadniczo raczej nikt się tym pieczątkom nie przygląda. Bardziej patrzą na to, kto jest wpisany jako właściciel i czasami mogą zapytać się, czy ma się pozwolenie na użytkowanie auta, jeśli to nie Ty widniejsze w dokumentach. Ale nam się zdarzyło to tylko raz, a dokładniej w Albanii i z racji bariery językowej policjant kazał nam jechać. Najdokładniej sprawdzają dokumenty tureccy pogranicznicy i tu bym się mogła obawiać, że coś im się nie spodoba. A potrafią być naprawdę upierdliwi.
      Cieszę się, że nasz blog pomaga Ci w planowaniu podróży. W razie jakichkolwiek pytań pisz śmiało 🙂

  • Joanna Wojniewska-Stokłosa

    Cześć! Bardzo dziękuję za cenne informacje, wskazówki, cudowne zdjęcia:-) W tym roku w końcu uda się mi zabaczy chociaż skrawek Bośni i Hercegowiny. Razem z moją rodzinką będziemy tam 3 dni – maly przystanek w drodze do Chorwacji. Niewiele, ale przecież trzeba od czegoś zacząć. A dla mnie i tak najważniejsze, że bedziemy w Sarajewie. I tu mam pytanie, czy ceny w Sarajewie z racji tego, że miasto jest stolicą różnią się jakoś znacznie od cen w takich miejscowościach jak Banja Luka, Travnik, Jajce czy Mostar? A może moglibyście polecić jakąś fajną restaurację w Sarajewie? Pozdrawiam Asia

    • Cześć Joanna! Ceny w Sarajewie są różne, to znaczy w przypadku noclegów, warto szukać promocji przez serwisy rezerwacyjne, np. Booking.com. Można trafić na naprawdę świetne opcje, w samym centrum, za bardzo przystępne pieniądze. W kwestii biletów wstępu, jedzenia w restauracjach, to dla nas – Polaków, ceny są naprawdę do przyjęcia. Z polecanych restauracji polecam Pivnicę HS przy Sarajewskim Browarze (warto też wstąpić do mini muzeum, które jest tuż obok). Na samej Bascarsiji warto odwiedzić Dzenitę – pyszne jedzenie, niskie ceny i kameralna atmosfera. Na burka/zjelenicę/sirnicę warto udać się do Buregdzinicy Bosna, Sac lub piekarni Edin (wszystkie wymienione miejsca są niemalże obok siebie). Pozdrawiam serdecznie, ruda

  • Joanna Wojniewska-Stokłosa

    Cześć! Wielkie dzięki za kolejną porcję przydatnych informacji. Co do noclegów to zrobiłam własnie tak jak napisałaś zarezerwowałam przez Booking.com. Blisko centrum i w bardzo przystępnej cenie. Pozdrawiam serdecznie Asia

    • Nie ma sprawy. Pozdrów ode mnie Sarajewa, bo w sierpniu będziemy w nim tylko przejazdem. No i życzę udanego pobytu w Bośni i Hercegowinie 🙂

  • Piotr Krzemiński

    Cześć! W przyszły piątek wybieramy się z ekipą na roadtrip po Korfu&Albanii. Wasz blog był dla nas ważną inspiracją – wielkie dzięki za to 🙂 Jesteśmy na etapie szukania noclegu na Korfu. Czy możesz polecić hostel / pole namiotowe w okolicy lotniska? Ewentualnie będę wdzięczny za wskazanie strony www, na której można znaleźć coś ciekawego. Pozdrawiamy!

  • Karolina

    Hej! Ja włąściwie po fakcie chciałam podziękować. A za co? A za to, że dzięki temu blogowi ( i blogowi Izy ) namówiłam męza na Albanię i przeżyłam fantastyczne wakacje. pojechaliśmy jako pierwsi spośród naszych znajomych ( większość patrzyła na nas jak na szaleńców) , blog pomógł we wstępnym oswojeniu i przezyliśmy cudne 2 tyg . Transport własny, trójka dzieci i wcale nie duże pieniądze ..
    Jeszcze raz wielkie dzięki :))))
    Karolina

    • Dzięki Karolina za te cudowne słowa 🙂 Aż chce się pracować jeszcze więcej, by coraz więcej osób odkrywało urok Bałkanów 🙂

  • marcin

    Hej Ruda. Super blog, gratuluję. Mam techniczne pytanie, pisałaś o kolejkach na granicy węgiersko-serbskiej czy wobec tego lepiej jechac do Albanii przez Chorwacje i Bośnie i Hercegowine??

    • Jazda do Albanii przez Chorwację jest mało opłacalna. Kolejki bywają na serbskiej granicy, ale nigdy się ich nie przewidzi. W tym roku staliśmy tam 30 min, rok temu godzinę, a półtora roku 4 godz.

  • Kamil

    Hej Ruda! 😉 Jestem pod ogromnym wrażeniem Waszych wypraw! W szczególności miejscówek w Albanii, na których spaliście na dziko i mam w związku z tym kilka pytań 🙂 Wybieramy się ze znajomymi na półwysep Rodonit. Czy wasza miejscówka tam nadawała się do rozpalania ogniska? Czy w ogóle będzie to możliwe na dzikim terenie na tym półwyspie? 😉 Pozdrawiam i życzę dalszych równie udanych przygód! 😉

    • Hej, generalnie nie ma problemu, by nocować tam na dziko i rozpalać ognisko. W sierpniu nawet siedzieliśmy z polską ekipą przy ich ognisku 😉 Jedynym problemem może być lekki brak drewna, więc warto się ewentualnie gdzieś wcześniej w nie zaopatrzyć. Generalnie z jednej strony Półwysep jest dziki, ale z drugiej, na naszej miejscówce, obok cerkwi, powstały w ostatnim czasie toalety, są też prysznice ze słodką wodą. Ale nadal jest to miejsce, gdzie nocuje się za darmo. W sezonie była pobierana opłata tylko za parkowanie, w zawrotnej kwocie 100 leków 😉

      • Kamil

        Dziękuję bardzo za przydatne informacje!
        Jeszcze raz pozdrawiam! 😉

  • Kasia

    Witaj, poszukując wiadomości na temat Czarnogóry trafiłam na Waszego bloga. Ogromnie pomocne wydają mi się zawarte tutaj uwagi. Wraz z moimi chłopakami chcemy wybrać się do Podgoricy na mecz polskiej reprezentacji piłkarskiej. Znajomi przestrzegają nas, że to niebezpieczny wyjazd, inni ludzie itp. Spowodowało to we mnie niepokój, ponieważ jedziemy z dziećmi. Czy Twoim zdaniem taki wyjazd do stolicy kraju na międzynarodowy mecz może być faktycznie niebezpieczny? Na co powinniśmy zwrócić uwagę?

    • Hej! Cieszę się, że do nas trafiłaś 🙂 Jeśli chodzi o mecz w Podgoricy, to jakiś czas temu znajomy był tam, gdy grała polska reprezentacja. Ogólnie w wyniku pomyłki dostali miejsca z Czarnogórcami. Niemniej wspomina mecz całkiem dobrze. Później nawet chyba dostali obstawę policji, żeby bezpiecznie wrócili z meczu. Moim zdaniem udział w takim wydarzeniu nie powinien nieść ryzyka, o ile samemu się nie będzie prowokować ani zaczepiać. Według mnie zgłoście w ambasadzie Polski w Podgoricy, że się wybieracie na ten mecz.