Bałkany praktycznie Bośnia i Hercegowina

Jak tanio i sprawnie dojechać do Sarajewa?

11 stycznia 2016

Trasa do Sarajewa jest jedną z częściej przez nas pokonywanych samochodem. Przez stolicę Bośni i Hercegowiny przejeżdżamy w drodze do Czarnogóry i Albanii, ale też dwukrotnie miasto to było celem samym w sobie. Dodatkowo bardzo często pytacie się nas, jak sprawnie dojechać do Sarajewa. Podczas tegoroczno-zeszłorocznego wyjazdu (przełom 2015 i 2016 roku) do Sarajewa opracowaliśmy jeszcze jedną trasę dojazdową, która akurat teraz posłużyła nam za drogę powrotną do kraju.

Opcja nr 1 – szybka, ale nudna

Trasa ta jest niewątpliwie najprostszą i najkrótszą z możliwych, jeśli decydujemy się na jazdę z centralnej lub południowej Polski. Spójrzmy najpierw na mapę i na to, jak wygląda sama trasa.

Trasa z Kielc do Sarajewa liczy sobie 1077km długości. Generalnie staramy się omijać wszystkie autostrady. Wyjątkiem jest ta do Sarajewa (jednak na GoogleMaps nie mogłam tego zaznaczyć). W warunkach zimowych oraz w gęstej mgle jaka w 2015 roku panowała na Słowacji i Węgrzech oraz częściowo w Chorwacji i Bośni, do celu dotarliśmy po 17h jazdy. Wniosek jest jeden – korzystając z tej trasy możemy w jeden dzień bez większego problemu dotrzeć do Sarajewa. Oczywiście 17h to dużo i większość osób stwierdza, że to nie dla nich, stąd można, podobnie jak moi rodzice 2015 rok, zdecydować się np. na nocleg w Osijeku, a następnego dnia wyruszyć w dalszą drogę. My jednak jesteśmy zwolennikami szybkiego dotarcia do celu, stąd wolimy jeden cały dzień się przemęczyć w aucie, by później móc na spokojnie cieszyć się obraną destynacją.

Węgierskie mgły w grudniu 2015

Mgła Węgry

Co zrobić by przyspieszyć dojazd do Sarajewa? Przede wszystkim warto zdecydować się na przejazd węgierskimi autostradami. Owszem, jazda lokalnymi drogami również jest dość sprawna, jednak przejazd przez wioski, pokonywanie rond i skrzyżowań powoduje, że wytracamy na szybkości i płynności jazdy. Dodatkowo, trudne warunki atmosferyczne takie jak mgła, śnieżyca czy gołoledź powodują, że boczne drogi są utrzymane w dużo gorszym stanie niż autostrady, a jakiekolwiek wyprzedzanie jest praktycznie niemożliwe. Dlatego doszliśmy do wniosku, że jeśli zdecydujemy się na kolejną zimową jazdę tą trasą, to na pewno zainwestujemy w węgierską winietę. Będzie szybciej i na pewno bezpieczniej.

Koszt węgierskich winiet plasuje się następująco (dane na 2016 rok):

  • dla aut osobowych do 3.5 tony winieta zwana tygodniową, ale obejmująca 10 dni, kosztuje 2975Ft (10,84 €), miesięczna 4780Ft (17,42 €);
  • dla motocykli dostępna jest jedynie winieta tygodniowa w cenie 1470Ft (5.36 €);
  • dla aut osobowych powyżej 3.5 tony, mogących przewieźć więcej niż 7 osób, winieta tygodniowa kosztuje 5950Ft (21,69 €), zaś miesięczna 9560Ft (34,84 €);

Warto pamiętać, że obwodnica Budapesztu od prawie roku jest płatna. Stąd też nasza trasa omija bokiem stolicę Węgier, lecz jeśli wykupi się winietkę, wtedy nie trzeba tak kombinować.

Trasa przez Chorwację jest na tyle krótka i prosta, że jazda autostradami nie przyspieszy nam jej zbytnio. Natomiast w Bośni przez większość czasu skazani jesteśmy na lokalne, dość ruchliwe i do tego w dużej mierze górskie drogi. Za Zenicą jednak zaczyna się autostrada do Sarajewa, która nieco przyspiesza podróż.

Wybór takiej drogi dojazdowej do Sarajewa ma jednak pewien minus. Jest to trasa dość nudna, gdyż nie oferuje zbyt wielu atrakcji. A gdy pokonywało się ją już kilka raz w życiu, wtedy poziom znudzenia rośnie (możecie nam wierzyć na słowo). Niemniej coś za coś – albo szybki dojazd, albo moc atrakcji. Nie można jednak tej trasie zarzucić jednego – że brakuje na niej widoków (pomijam płaskie jak stół Węgry, gdzie w kwestii widoków praktycznie nic się nie dzieje).

Widoki na trasie w trakcie przejazdu przez Słowację

Chyżne Słowacja

Podsumowując:

  • szacowany czas przejazdu z Kielc 17-18h, z Warszawy 19h (przez Trasę Katowicką);
  • ilość km z Kielc: 1077km, z Warszawy: 1182km;
  • szacowany koszt przejazdu autem ze średnim spalaniem 6 litrów na 100km dla trasy z Warszawy to ok. 283zł (przyjmując cenę benzyny na poziomie 4zł; najmniej za paliwo zapłacicie w Bośni, najdrożej na Węgrzech oraz Słowacji – stan na styczeń 2016);

 

Opcja nr 2 – wolniejsza, ale ciekawsza

To trasa dla tych, którzy w drodze do Sarajewa chcą jeszcze trochę pozwiedzać. My przetestowaliśmy ją w 2016 roku wracając ze stolicy Bośni do Polski. Najpierw zapraszam do zapoznania się z mapą:

Trasa przez Słowację przebiega praktycznie tak samo, jak w przypadku Opcji nr 1, jednak do Węgier wjeżdżamy przez przejście graniczne w miejscowości Komarom. Następnie omijamy bokiem Budapeszt i jedziemy wzdłuż Balatonu. Latem może to być dobra okazja do zrobienia sobie przerwy na plażowanie oraz kąpiel w tej chyba najbardziej znanej na świecie węgierskiej atrakcji turystycznej. Wracając tamtędy w styczniu 2016 trafiliśmy na spore mrozy i opad śniegu, a do tego było już ciemno, więc na bliższe zapoznawanie się z Balatonem nie mieliśmy ochoty.

Droga przez Chorwację wiedzie wśród wielu małych i często na wpół opuszczonych miejscowości, których domy naznaczone są licznymi śladami po kulach. Do Bośni wjeżdżamy przez przejście graniczne Gradiška, a następnie możemy zdecydować się na króciutki odcinek autostrady do Banja Luki (koszt przejazdu to 2KM za auto osobowe). Choć Banja Luka jest przez wielu mocno polecana, to tak naprawdę warto w niej zobaczyć jedynie twierdzę, która do marca 2016 ma być w remoncie i do tego czasu tylko częściowo jest dostępna dla zwiedzających.

Z Banja Luki wyjeżdżamy trasą nr E661, wiodącą wzdłuż rzeki Vrbas. W pierwszej kolejności warto zatrzymać się w miejscowości Krupa na Vrbasu, gdzie znajdują się wyjątkowo urokliwe i fotogeniczne wodospady. My nie mieliśmy okazji zajrzeć tam zimą, gdyż było ciemno, zimno, zaatakowała nas śnieżyca, a prędkość podróżna w szpalerze tirów spadła do 25km/h.

Następnie nasza trasa będzie wiodła wzdłuż pięknego kanionu Vrbasu. Piękne widoki mamy gwarantowane aż do samej miejscowości Jajce. Po drodze miniecie betonową konstrukcję nowoczesnego kościoła w miejscowości Podmilacje, gdzie znajduje się cudowne źródło św. Ivo. Miejsce to jest celem pielgrzymek, głównie w okolicach 23 i 24 czerwca.

Docieramy do Jajce, znane przede wszystkim z wodospadów oraz murów miejskich wraz z twierdzą na szczycie wzgórza. Warto tam zajrzeć o każdej porze roku, również zimą. Kolejnym ważnym i ciekawym punktem na trasie będzie Travnik i tamtejsza twierdza oraz okoliczne wzgórza, z których rozciąga się piękna panorama miasta oraz dolinę rzeki Lasvy. Do Samego Sarajewa dotrzeć możemy autostradą, na którą wjeżdżamy za Zenicą.

Oczywiście powyższa lista nie wyczerpuje wszystkich ciekawych miejsc w Bośni, które znajdziecie na tej trasie. To tylko najważniejsza i najbardziej popularne pod względem turystycznym atrakcje.

Podsumowanie:

  • szacowany czas przejazdu (bez zatrzymywania się po drodze): 18h, z Warszawy: 20h;
  • ilość km z Kielc: 1168, z Warszawy 1306;
  • szacowany koszt przejazdu autem ze średnim spalaniem 6 litrów na 100km dla trasy z Warszawy to ok. 313zł (przyjmując cenę benzyny na poziomie 4zł; najmniej za paliwo zapłacicie w Bośni, najdrożej na Węgrzech oraz Słowacji – stan na styczeń 2016);

A jak wyglądała nasza trasa do Sarajewa pod koniec grudnia 2015 roku? Zapraszamy Was na nasz timelaps z drogi.



Tripadvisor PL 300x100

TAG
POWIĄZANE WPISY
  • Dawid

    A ile płaciliście za autostradę w Bośni do Sarajewa? Można płacić w Euro?

    • Koszt przejazdu pomiędzy Zenicą a Sarajewem to jakieś bodajże 6KM.
      Można płacić kartą, w euro lub w lokalnej walucie.

  • Piotr Słoń Szlósarczyk

    W przypadku drugiego wariantu, warto nadmienić, że w okolice wspomnianej Gradiszki, w czasach panowania Austro-Węgier na tych terenach, emigrowała znaczna, bo licząca ok 20 tysięcy, grupa mieszkańców Galicji. Część z nich wyznawała grecką odmianę katolicyzmu i posługiwała się ruskimi etnolektami, czy jak kto woli językiem ukraińskim, a część mówiąca po polsku przyznawała się do rzymskiej odmiany tegoż wyznania. Do dziś stanowią nieliczną, ale wciąż aktywną diasporę na tych terenach skupioną miedzy innymi w takich towarzystwach jak „Udruženja Poljaka i prijatelja MAK” .

    • Dziękuję Piotr za to uzupełnienie. Nie miałam o tym pojęcia, ale moją bałkańską wiedzę cały czas staram się poszerzać 🙂

  • a jak tam jakość węgierskich bocznych dróg? W sensie asfalt i dziury, a nie utrzymanie zimowe? Ja mam wrażenie, że w ostatnich latach drogi nie-autostradowe bardzo podupadły, sporo kolein, dziur itp., a odcinków świeżo po remoncie jest niewiele. I to właściwie główny argument, aby wybrać autostradę (ich cena w porównaniu z tym co się płaci w Polsce jest śmiesznie niska), jeśli rzecz jasna nie zależy nam na zwiedzaniu czy zatrzymywaniu się w mijanych miejscowościach.

    • Generalnie węgierskie, boczne drogi nie są w jakimś fatalnym stanie. Ale to też zależy, gdzie się jest. Drogi blisko przejść granicznych bywają mocno rozjeżdżone przez tiry, natomiast we wnętrzu kraju nawierzchnia jest naprawdę w porządku.

    • Oberkron Oberkron

      Są w dużo lepszej kondycji niż nasze

  • Warto się męczyć autem, kiedy ostatnio za bardzo przyjemne pieniądze można dolecieć z południa Polski? 🙂

    • No właśnie na to samo zwróciłam uwagę. Ani to ekonomiczne ani wygodne wyjście. Do Sarajewa planuję wybrać się ponownie, ale tym razem skorzystam z transportu lotniczego

      • Przede wszystkim zwróćcie uwagę na tytuł wpis: Jak dojechać…a nie dolecieć czy dotrzeć na piechotę. Jeśli chce się wybrać tylko do Sarajewa i nie wyjeżdżać poza jego obręb, to wtedy opcja samolot jest ok. Ale samolot nie dowiezie nas w wiele miejsc, do których również nie dociera komunikacja. Wynajęcie auta lub wzięcie taksówki to koszty jednak dość spore. Kolejna sprawa, to jeśli bierze się ze sobą sprzęt narciarski oraz drona, to koszty lotu samolotem dla dwóch osób wychodzą drożej niż jazda autem.
        I nie wiem Karol, gdzie w tekście znalazłeś coś o męczeniu się…

      • Z drugiej strony, jeśli pojedziemy autem to na miejscu mamy już samochód: nie trzeba wypożyczać:-). My często planując dalsze wyprawy właśnie ten czynnik bierzemy pod uwagę, szczególnie, jeśli wybieramy się na dłużej.

        • Dokładnie Michał – auto daje sporo więcej wolności i gdy jednak przeliczy się wszystkie koszta, to pojechanie własnym autem np. na takie Bałkany, okazuje się być jednak opcją ekonomiczną.

  • A wg Was, która trasa jest najbardziej przystępna dla autostopowiczów?
    Widzieliście jakiś po drodze? 😉

    • Wydaje mi się, że ta najprostsza. Na przejściach granicznych (w szczególności latem), jakie przekracza się na tej trasie, widywaliśmy autostopowiczów. PS. Tą drugą jechaliśmy w styczniu tego roku, więc wtedy nigdzie nie było widać autostopowiczów.

  • wszystko fajnie, ale jednak nie każdy jest zmotoryzowany. Szkoda, że nie opisałaś jeszcze innych metod dotarcia do Sarajewa, żeby post był kompletny, bo w tym momencie nawet tytuł postu jest już mylny…

    • Biorąc pod uwagę, że jest to blog w dużej mierze roadtripowy to opisuję możliwość dojazdu i przemieszczania się po Bałkanach samochodem a nie jakimkolwiek innym środkiem transportu. Nie wiem, jak inni, ale ja na blogu nie opisuję czegoś, czego nie doświadczyłam. A skoro nie jeżdżę do Sarajewa autobusem czy blablacar, to jak mam o tym niby opowiedzieć?

    • Trochę w sumie muszę się zgodzić. Ja sprawdzałem różne kombinowane loty do Sarajewa, jest możliwość dotrzeć tam logicznie środkami transportu, ale jednak, do najłatwiejszych to nie należy.

      • Niestety Polska z całymi Bałkanami jest średnio skomunikowana. Zdarzają się tanie loty do Belgradu czy do Podgoricy oraz do Varny czy Sofii, jednak jeśli chodzi o jakieś stałe opcje, które działają też poza największym ruchem turystycznym, to jest z nimi słabo. Dlatego też sporo osób jeździ na Bałkany własnym transportem lub ze zorganizowanymi wycieczkami.

  • Zważywszy na to, że ostatnio polubiliśmy przemieszczanie się samochodem, może kiedyś skorzystamy z tej porady i przejedziemy tę trasę. Z pewnością jest to biała plama na naszej mapie, plama, którą chciałbym zapełnić!

    • Ja mam dużo białych plam na mapie świata i Europy, więc też mam sporo do nadrabiania, ale w kwestii Bałkanów służę pomocą 🙂

  • Mam nadzieje, że w końcu wybierzemy się autem na Bałkany. Jednak nigdy nie jechaliśmy w tak daleka trasę, wiec pewnie będziemy musieli ją rozbić na dwa dni. Tym bardziej, że tylko jedne z nas ma prawo jazdy 🙂

  • Oberkron Oberkron

    Przepraszam ,ale gdzie między Samac a Zenica są górskie drogi ?

  • Bardzo przydatny wpis. Na pewno wybierając się na własną rękę do BiH warto do niego zajrzeć ponownie.