Bałkany 2017

Bałkany 2017, czyli dwa tygodnie, pięć krajów w powyjazdowym podsumowaniu

-
10 września 2017

Tradycyjnie, jak co roku w sierpniu mogliśmy wyruszyć na Bałkany. Nie kochamy jeżdżenia w szczycie sezonu, ale nie mamy innej możliwości na letni wypad, więc staramy się w tym czasie wybierać miejsca nieco mniej okupowane przez rzesze turystów. Plan na Bałkany 2017 był prosty – zobaczyć jak najwięcej miejsc, których do tej pory nie mieliśmy okazji odwiedzić. Co nam z tego wyszło?

5 krajów

Planując wyjazd od razu wiedzieliśmy, że chcemy odwiedzić pięć krajów. Naszym punktem startowym była Serbia. Do tej pory przez nas pomijana i traktowana po macoszemu. Oczywiście nie zwiedziliśmy jej całej, ale wybraliśmy trzy miejsca, które uznaliśmy za najważniejsze, a dokładniej Nowy Sad z położonym obok Bike Park Bukovac oraz Uvac. Po wizycie w Serbii planowaliśmy odwiedzić Czarnogórę, później Albanię, następnie znów Czarnogórę, a na koniec Bośnię i Hercegowinę. Z racji tego, że później miałam kontynuować moją podróż solo po Chorwacji, Marek miał mnie tam podrzucić i z Zadaru wrócić do Polski.

Road trip – bo droga jest celem.

Bałkany 2017

Podróż sentymentalna

Bałkany 2017 miały też dla mnie stanowić nieco sentymentalną podróż. Chciałam bowiem w jej trakcie odwiedzić kilka miejsc, w których miałam okazję być w 2010 roku, ale przez kolejne lata nie miałam sposobności do nich wrócić. Dodatkowo były to miejsca, w których Marek nigdy nie był. Przede wszystkim chodziło mi o Dolinę Grbaje w górach Prokletije oraz góry Sinjajevina. W szczególności zależało mi na Sinjajevinie, w której zakochałam się 7 lat temu i przez te lata ciągle, do znudzenia wszystkim powtarzałam, jak jest tam pięknie i niesamowicie. Nawet Marek miał już mnie pod tym kątem dosyć, ale kiedy ostatecznie udało nam się tam dotrzeć (po małych perturbacjach), zrozumiał moją monotematyczność. I teraz sam chodzi i wszystkim mówi, że te góry są bajkowe!

To właśnie tu, do Rużicy (kościół) chciałam wrócić w Sinjajevinie!

Sinjajevina

Odkrywanie nowego

Kiedy znajomi usłyszeli, że znów, a do tego trzeci raz w ciągu tego samego roku jedziemy na Bałkany, to z niedowierzaniem pytali się, czy my tam w ogóle mamy jeszcze co oglądać i robić. Bo na pewno już wszystko widzieliśmy. Ale nic bardziej mylnego! Bałkany wciąż mają nam sporo do zaoferowania i minie jeszcze dużo czasu, zanim wyczerpiemy możliwości, jakie nam dają. Stąd też, bez większego problemu udało nam się przez dwa tygodnie praktycznie ciągle być w nowych miejscach i doświadczać nowych rzeczy. O nudzie na pewno nie było mowy, a o tym, dlaczego ciągle wracamy na Bałkany pisałam jeszcze z Chorwacji w artykule o różnorodności.

Wreszcie udało się zobaczyć Uvac!

Uvac

Bałkany 2017 a #turystykaktywna

Rok temu nam się nie udało, ale w tym w końcu zabraliśmy latem rowery na Bałkany. Planowaliśmy w kilku miejscach na nich pojeździć. Przede wszystkim Marek wyszalał się nieco w Bike Parku Bukovac, z perspektywy rowerów zwiedziliśmy Nowy Sad, Tiranę, Dolinę Grbaje, Sinjajevinę oraz okolice gór Prenji. Może nie zrobiliśmy na nich miliona kilometrów, ale nie taki był cel. Chodziło nam o realizację naszego założenia odnośnie turystyki aktywnej, jakim jest łączenie typowego zwiedzania z aktywnościami sportowymi. Bo oprócz tego zaliczyliśmy też kilka trekkingów, w tym wejście na Maglić, czyli najwyższy szczyt Bośni i Hercegowiny. Niestety w trakcie planowania wyjazdu nie przewidzieliśmy jednego, a mianowicie tego, że upały nas nieco wykończą i nie wszystkie założenia dot. aktywnego zwiedzania uda nam się zrealizować. Ale właśnie m.in. z tego powodu ciągle mamy po co wracać na Bałkany!

Było aktywnie!

Bike Park Bukovac

Bałkany 2017

Podsumowanie

W trakcie tych dwóch, wspólnych tygodni, przejechaliśmy ok. 5120 km. Zawitaliśmy w kilku pasmach górskich, pływaliśmy w morzu i jeziorach, zwiedziliśmy jedną jaskinię. Głównie nocowaliśmy na dziko (wyjątkiem był nocleg w hostelu w Tiranie oraz na dwóch campingach w Czarnogórze i jednym w Bośni i Hercegowinie). Widzieliśmy niezliczone zachody słońca, a nawet jeden zachód księżyca (niestety nie mieliśmy przy sobie aparatu, więc musicie nam uwierzyć na słowo). Poznaliśmy wiele świetnych osób z różnych zakątków świata. Zachwycaliśmy się pięknem Bałkanów miliony razy. A krótki przedsmak tego, co nas i Was czeka w ciągu najbliższych miesięcy zobaczycie na poniższym filmie z najlepszymi kadrami z wyjazdu. Gotowi na wspólną podróż?

Zapisz


Zapisz

TAGI
Powiązane wpisy